30 listopada 2012

Schematy wykonalne


Miałam taki wielki szalik kupiony w SH za parę złotych. Naprawdę olbrzymi, akrylowy chyba.
W szalonych kolorach. Nie za bardzo w nim chodziłam i postanowiłam go spruć. Na początku był problem  bo zaczęłam od złej strony ;) i jak możecie się domyślić pruć się nie chciało :P
Super, bo włóczki dużo i ma góra 3 wiązania.


Taki fajny moteczek, jak ja lubię takie moteczki :]



Zaczęłam robić chustkę na drutach 3,5, ale za cienkie były i wychodziło zbyt sztywno. Już sprułam to co jest na zdjęciu (nawet posta nie zdążę opublikować a już sprute ;P)

Oczka prawe (przekręcone ;)) :


Oczka lewe:


Na lewej stronie jakoś tak fajnej wyglądały kolory.


Poza tym jest takie fajne słowo po francusku, a konkretnie przymiotnik: 

faisable - robialny ;],wykonalny, możliwy do wykonania

Świetnie pasuje do dzisiejszego wpisu. Już od jakiegoś czasu szukałam takich ładnych ażurowych wzorów, które podobałyby mi się i byłyby na tyle proste, że dałbym sobie z nimi radę. 
Myślę, że znalazłam.

Na blogu ABC robótek na drutach znajdziecie prawdziwą skarbnicę wiedzy :]

liczba oczek podzielna przez 9 + 2 oczka brzegowe
Zdjęcie i schemat pochodzą ze strony:
http://abc_robotek_na_drutach.republika.pl/str/azur-07-figury.html#03-391

liczba oczek podzielna przez 8 + 1 + 2 oczka brzegowe
Zdjęcie i schemat pochodzą ze strony:
http://abc_robotek_na_drutach.republika.pl/str/azur-06-skosy.html#mala_jodelka

liczba oczek podzielna przez 9 + 6 oczek + 2 oczka brzegowe
Zdjęcie i schemat pochodzą ze strony:
http://abc_robotek_na_drutach.republika.pl/str/azur-06-skosy.html#02-51-09


                                                                         - oczko brzegowe                                                                         - 2 oczka prawe razem od spodu                                                                         - oczka prawe                                                                         - narzut                                                                         - 2 oczka prawe razem na prawo

I jeszcze jeden moteczek zdobyczny :] a właściwie 2.
Spruty z szalika z SH za 6zł. 
Pomimo, że nie przepadam za kolorami tęczy, włochatość tej włóczki mnie ujęła. Ja po prostu chyba lubię mieć i nie przepuszczę żadnej okazji. Szalik sprułam zaraz po wyjściu ze sklepu w samochodzie :P

Myślę, że można będzie z  niej zrobić faaaajny komin, co nie ;)


Przeurocza jest! No powiedzcie same (sami?) czy byście się im oparły/i ?


27 listopada 2012

Raglan rulez!


Wykrój od Papavero - ten.

Jak się szyje dzianinę bez overlock-a? Ściegiem prostym i igłą do dżinsu!
Ostatnio szyje nią wszystko - od szyfonów do skóry i zawsze daje radę i co najważniejsze jest o wiele bardziej odporna - nie łamie się ani nie wygina. Jest mocarna ;)

Nie zmieniałam nic w wykroju oprócz długości - skróciłam.
Zmierzyłam tylko szerokość pod pachami i wykroiłam z dzianiny kupionej w Oświęcimiu od firmy NATAN ze 3 lata temu przez Allegro.

Obydwie sukienki uszyte podczas weekendu.


I tak właśnie się szyje...czasem w tym alfabecie Morse'a zamiast "E" pojawi się "T".
Cóż.


Rękawy - szycie ręczne - przed i po:


I po:


Jak to się prezentuje w detalu plus rzut oka na mój "overlock" - ścieg prosty i zygzaki różnej maści i koloru :D
Podejrzewam, że kursywa i cudzysłów to jeszcze za mało dla takiego "overlock-a"...


Uprzedzam pytania i odpowiadam: nie, więcej szpilek nie było :D





Przy dole spróbowałam się poratować tak:



Z czerwoną szło trochę gorzej - bardziej się naciągała i była o wiele bardziej plastyczna.
Tkanina przywieziona ze spotkania szyciowego w Krakowie.

Ma kolor czerwonego wina i czarne wstawki z resztek takiej dziwnej, sztucznej dzianiny.
Kupiłam ją dawno temu i uszyłam z niej bluzkę (też dawno temu)  z jakiegoś fatalnego szablonu i kompletnie nie wyszło. Na szczęście jej nie wyrzuciłam i teraz się przydała.

Szara sukienka wyszła trochę zbyt ciasna pod pachami, ale bez przesady można w niej chodzić. Po prostu wolę mieć tam większy luz .
Zwiększyłam głębokość pach, jak się potem okazało nie w taki sposób jak trzeba.
Oświeciła mnie Czeremcha:

Szkic wykonany przez Czeremchę
Rękaw:




Szew na ramieniu i kawałek dekoltu:



Wnętrze:


Wnętrze w miejscu wstawki:



Dół wykończyłam ręcznie tak jak rękawy, ale nie wygląda to dobrze i się podwija :/
Wykończę go chyba paskiem czarnej dzianiny (tej co we wstawkach i dekolcie) tak samo jak tą fioletowo szarą. Bez overlock-a nie widzę innej możliwości, a i tak czasem jest ciężko uniknąć falowania szwu.

Na sukienki w wersji na człowieku lub manekinie musicie trochę poczekać :)
Myślę, że do weekendu :)

A Wy jak radzicie sobie z brakiem overlock-a?

26 listopada 2012

Wyniki


Na szybko wyniki Złotego Candy.


W candy udział wzięły 24 osoby.
Maszyną losującą był wypożyczony mały chłopczyk, więc wszystko przebiegło przepisowo.
Ciocia prezentuje wynik:


ebris - proszę o adres na maila.

Gratuluję i dziękuję wszystkim za zabawę :]

Odpowiadam

Hej!

Wyniki candy będą dzisiaj po południu lub wieczorem, więc proszę się nie stresować ;]


Nie przepadam za takimi cudami, jak wyróżnienia i inne takie, ale w tym przypadku postanowiłam spróbować :)
Do odpowiedzi na pytania zaprosiła mnie Eduszka i Złoty Kot.

"Kwestionariusza Prousta" - taki nietypowy, zaintrygował mnie, chociaż nie wiem czy na wszystkie pytania odpowiem.

Główna cecha mojego charakteru: kreatywność
Cechy, których szukam u mężczyzny: uczciwość, odwaga, czułość
Cechy których szukam u kobiety: szczerość
Co cenię najbardziej u przyjaciół: jeśli są - że są
Moja główna wada: ciężko mi wybrać jedną ;), może niecierpliwość
Moje ulubione zajęcie: szycie, robienie na drutach, czasem podróże
Marzenie o szczęściu: mam
Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: zależność
Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: stracić to, czego nie chcę stracić
Kim lub czym chciałabym być, gdybym nie była tym, kim jestem: nie zastanawiałam się 
Kiedy kłamię: kłamię kiedy nie mam odwagi mówić prawdy
Słowa, których nadużywam: "chyba" i "nie wiem", w skrajnych przypadkach "chyba nie wiem"
Ulubieni bohaterowie literaccy: Jean Valjean - les Misérables (Nędznicy) V.Hugo
Ulubieni bohaterowie życia codziennego: -
Czego nie cierpię ponad wszystko: braku kontroli, bezsilności
Dar natury, który chciałabym posiadać: cierpliwość
Jak chciałabym umrzeć: -
Obecny stan mojego umysłu: comme si, comme
ça
Błędy, które najłatwiej wybaczam: niezbyt łatwo wybaczam cokolwiek
Moja dewiza: -


I jeszcze pytania od Złotego Kota:

1. Książka jaką ostatnio przeczytałaś? Czytam "Eat, Pray, Love" Elizabeth Gilbert
2. Pop,disco,rap ,techno,rock czy metal? Rock
3. Poranny Śpioch czy poranne ADHD? stanowczo śpioch
4. Tworzę czy odtwarzam? tworzę i odtwarzam
5. Co najlepiej pamiętasz z historii? niewiele
6. Romanse czy morderstwa ? (oczywista w fabule ^^) romanse
7. Słońce czy księżyc ? słońce
8. Kot czy pies? ( nie mogła sobie odmówić tego pytania :-) kot, kot, kot!
9 .Hercules Piorot czy Detektyw Monk? żaden ;]
10. Wakacje z biura czy z mapą w ręku? z mapą
11. Jestem........(zdefiniuj siebie w jednym zdaniu :D) twórcza szczególnie wtedy kiedy nie mam na to czasu.

24 listopada 2012

Ciasto marchewkowe


Przepis na ciasto marchewkowe. Pochodzi stąd. Gdybym nie dorzuciła czegoś od siebie - nie byłbym sobą :]
Pamiętam jeszcze ciasto, które upiekła LolaJoo na krakowskie spotkanie - to jest chyba trochę podobne :) Może uda mi się wysępić przepis...[?]

                                                     2 szklanki drobno utartej marchwi
                                                     2 szklanki mąki pszennej  (pół na pół z mąką razową)
                                                     1 szklanka cukru
                                                     3/4 szklanki oleju (rzepakowego lub uniwersalnego)
                                                     2 łyżki kakao
                                                     2 łyżki przyprawy do piernika
                                                     1 łyżka konfitury z róży
                                                     1 łyżeczka sody oczyszczonej
                                                     4 jajka
                                                     + pokrojone kawałki czekolady i orzechy do środka

Wszystkie składniki wrzucić do miski i energicznie mieszać przez około trzy minuty. Ciasto przełożyć do foremki i piec 40, 45 minut w temperaturze 180 - 190 stopni C.




Na te 2 szklanki startej marchewki zeszło mi około 6 sztuk takich średniej wielkości marvhewek.




Nie rozdrabniałam się na cynamony i inne takie. Wolę wszystko z jednej paczki ;)

  





Katta - mówisz i masz ;]
Faktycznie szybko się zjadało :)


Pewien Pan po zjedzeniu ciasta, słysząc, że ono jest z marchewką powiedział:

- A co, ziemniaków nie było?

. . .



Niestety nie dodałam orzechów i poskąpiłam czekolady ;]
Wizja łupania skorupek mnie przytłoczyła - a to miało być szybkie ciasto ;]
Następnym razem będzie lepiej.

Smacznego!