14 listopada 2012

Trzy kolory


Ciekawe kto kojarzy te paski polaru? ;]

Przeszłam je w tsy sekundy na przemysłowej maszynie w szwalni w Kanwie w Krakowie.
Pomimo, że polar był elastyczny w tym samym kierunku co kierunek szycia nic się nie ponaciągało!


Niestety nic podobnego nie można powiedzieć o mojej maszynie, która radzi jakoś sobie radzi dopiero przy podnoszeniu jedną ręką stopki w czasie szycia i przy popychaniu tkaniny drugą...



Jeszcze nie wspomniałam co z tego będzie? Wybaczcie ;] 


Wymyśliłam sobie, że będzie dwustronnie - użyłam polaru z pudła.
Na moje i mojego łucznika nieszczęście - też elastycznego i też w tym kierunku co linia szycia...

Kiedy pod stopkę udało mi się wepchnąć cztery warstwy polaru , musiałam z tyłu ciągnąć tkaninę żeby w ogóle dało się szyć. Kiedy tego nie robiłam impreza stała w miejscu :]

Pod koniec zabawa w szycie ręczne:


I gotowy komin z kapturem: 


Gruby, wielki, z dwóch warstw niecienkiego polaru.



I jak, obleci? :]

28 komentarzy:

  1. OMG! Ależ to musi być ciepłe! Taka ilość polaru skutecznie Cię rozgrzeje w najbardziej zimne dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Reeweleacj! to jest wzór z papavero? właśnie nie wiedziałam o co chodzi z tym kapturem. Czyli nie przyczepisz go do żadnej bluzy czy kurtki tylko będziesz zakładać do czegokolwiek? Super, super, aż mi się ciepło w uszy zrobiło;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten z Papavero tyle, że trochę skrócony, bo ten komin jest wysoki. Ne, nie jest do przyczepiania:) Jak szalik się go nosi:]

      Usuń
  3. ale ekstra pomysł :D
    Że Ty od razu widziałaś w tych paskach kaptur... masakra :))))
    Świetne jest to, że możesz nosić jak szalik, a kiedy gwiżdże po głowie, po prostu naciągasz i zapominasz o zimnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Kaptur nie od razu widziałam :D Na początku tylko komin:)

      Usuń
  4. Ja z Łucznikiem tez mam takie przechery jak mi się zachce uszyć coś elastycznego (a tak się ostatnio składa, że 4 razy pod rząd kładłam pod stopkę jakieś coś rozciągliwe). I tak jak Ty ciągnę za stopką, bo inaczej nic by się nie posuwało. Ale kobieta jest uparta, więc uszyć się dało.
    Widziałam ten kaptur na Papavero, ale sądziłam, że jest doszywany do płaszczy, które pokazywali i nawet do głowy mi nie przyszło, że można go zrobić jako zupełnie osobny organizm do noszenia luzem. Brawo za pomysłowość i wykorzystanie resztek:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...czy Wasze Łuczniki to takie wiekowe staruszki? Też na takim szyję. O ile z cieniutkimi elastycznymi jeszcze nie próbowałam, to ostatnio szyłam sukienkę z grubszej dzianiny. Całość szyło mi się nad wyraz gładko, nawet cztery warstwy. Szyłam zygzakiem (2mm długim i 2 mm szerokim - tak gdzieś wyczytałam na forum krawiectwo). Stępnówką nawet nie próbuję szyć elastycznych tkanin. Wyszło bardzo ładnie... a Wy jak szyjecie?

      Usuń
    2. Hej :) Ja szyję na takim "nowym" łuczniku z 2004 roku. Ten polar szyłam ściegiem prostym, trzymając uniesioną stopkę cały czas. Myślę, że taki "stary" łucznik o wiele lepiej daje sobie radę tak w ogóle:) W sobotę zszywałam te paski polaru na przemysłowej maszynie (miała tylko ścieg prosty) i po prostu szyła:) nic się nie naciągało:D i to w jakim tempie szyła, aż byłam zaskoczona że wszystko jest ok:)jak mam bardzo elastyczne tkaniny to szyję gęstym zygzakiem, ale często się zdarza, że maszyna przepuszcza ścieg. Niektórych tkanin po prostu "nie lubi" i już... Raz zdążyło mi się podwijać dzianinową bluzkę ręcznie..

      Usuń
    3. Też mi się zdarzyło ręczne imitowanie dwuigłówki na dole bluzki ;-) Fakt, stare maszyny Łucznik, jak jeszcze były produkcją-przykrywką (bo normalnie Łucznik produkował broń, stąd jakość stali i precyzja wykonania) w porównaniu z obecnymi to niebo a ziemia...
      A kaptur jest cudowny, muszę nad takim czymś pomyśleć, pewnie byłby dla mnie lepszy niż czapka...No i czeka na mnie polar zaczęty w...2003r! Czy takie coś kwalifikuje się do uwalniania? ;-)

      Usuń
    4. DorARTthea - Jasne, że się kwalifikuje:) Mój polar czekał w pudełku jakieś 3, 4 lata:) Miał z niego szlafrok być:D

      Usuń
    5. ...no właśnie mój Łucznik to ma rocznik ponad 10 lat wcześniejszy niż mój :) jedyne, co czasem przepuszcza, to dwie warstwy grubej skóry (takiej na buty), pojedynczej już nie :) ale za to zazdroszczę bardzo właścicielkom nowych maszyn obrabiania dziurek i ściegów dekoracyjnych (czy jakoś tak nazywanych) - bo tego ten mój staruszek Łucznik z końca lat 60. niestety nie ma :)

      Usuń
    6. Mojego Łucznika dostałam od teściowej, która go kupiła pod koniec lat 60-tych lub na początku 70-tych, sama juz nie pamięta kiedy to było. a że kobieta już nie szyje i w zasadzie służył jej tylko do zszycia pościeli, podłożenia spódnicy i do innych takich tam pierdół to mi go dala, bez jakiegoś większego zastanowienia. A ja nim lecę wszystko - i dzianinę, i żorżetę i sztruks i jeans. Idzie jak burza. MA jedynie niewielki problem na początku szwu (szwa - nigdy nie wiem!) kiedy mocuję ściegiem powrotnym, ale zdarza mu sie to jedynie przy cienkich bądż elastycznych tkaninach. Rozwiązaniem jest zaczęcie parę milimetrów od brzegu (tak by stopka cała leżała na materiale i dalej idzie bez problemu. No może mały drobiazg - trzeba trochę ciągnąć materiał za stopką, ale sądzę, że po prostu wyrobiły się ząbki i po wymianie (może kiedyś się na nią skuszę) wszystko będzie jak należy. Szyłam też na nowym Łuczniku mojej koleżanki i powiem Wam jedno - TRAGEDIA! Wolę swojego staruszka!

      Usuń
  5. Pomysł świetny! Coś w rodzaju kominiarki, tylko po stokroć gustowniejszy!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kaptur dla prawdziwego piecucha. W takim żadne mrozy nie są straszne :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. o czad...super, strasznie byłam ciekawa co z tego zmajstrujesz i efekt rewelacja. och chyba sobie coś takiego wykombinuje bo jestem zachwycona!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chwała Maszynowemu Bogu, że mój łucznik sobie z polarem radzi, ale już wepchnąć 4 warstwy, wepchnąć! (sprawdziłam XD) jest trudno. Ale...metalowy singer powinien dać radę. Pomysł mi się bardzo podoba! Mogę (jak znajdę czas i jak wygrzebie się z góry tkanin "do zrobienia" podpatrzyć go w przyszłości?)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny ten komin z kapturem :-)) chyba tez powinnam o takim pomyśleć...

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacja!!!!! No tak mi się spodobał,ze musze pomyslec o podobnym. Szkoda tylko,ze nie pokazałas jaki jest krój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę jak znajdę chwilę:) Może nawet jakiś krótki instruktaż:)

      Usuń
  11. jesteś obłędna i kreatywna, komin super - jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obłędna - nie wiem czy to dobrze :P Dzięki, bardzo mi miło:]

      Usuń
    2. obłędna to bardzo dobrze ;)))

      Usuń
  12. Wspaniały! I w dodatku ślicznie w nim wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjny! Oj, teraz mi się taki zamarzył, więc będę czekać na ten instruktaż :)

    OdpowiedzUsuń
  14. super dla takiego zmarźlucha jak ja :) fajnie by bylo sobie zrobić , ale na razie plan nie wypali.. :/
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń