1 lutego 2017

O dzierganiu i pisaniu / wspólne dzierganie #18



Maliny dziergają się dalej, idzie tak samo szybko jak ostatnio. Od tygodnia przybyło może ze 2 rzędy bąbli, na szczęście nie ma ich na dłoniach.  

Główną motywacją do publikowania dziś posta jest wspólnie dzierganie z Maknetą, dlatego nie będę zdziwiona, kiedy pomyślicie, że o niczym piszę.
W przeciwieństwie do ochoty na robienie na drutach, chęć do pisania nie jest we mnie czymś stale obecnym. Ciężko mi pisać kiedy nie mam pomysłu na tekst a wiem, że dziś środa i trzeba publikować. Najlepiej jest kiedy mogę się skupić i być w pisaniu na tyle, że kolejne zdania wynikają z poprzednich co niekoniecznie oznacza, że nie zbaczam z tematu. Porównałabym to do spontanicznego zwiedzania - wiem od czego zaczynam, ale pojęcia nie mam gdzie skończę. Czasem mam tylko ogólny zarys, kilka punktów zaczepienia. To co dzieje się między nimi ciężko przewidzieć. To, czy kolejny punkt w ogóle pojawi się w tekście, zależy od tego jak rozwinie się myśl po tym pierwszym. W efekcie często powstaje tekst zupełnie inny od zamierzonego, ale na szczęście nie piszę za pieniądze.

Z tym pisaniem to trochę tak jak z planowaniem czego to ja nie zrobię po powrocie do domu.
Wiem dokładnie co chciałabym zrobić, a na końcu siedzę przed laptopem i próbuję sklecić post nie zauważając, że w pokoju zrobiło się już ciemno.

. . .

Czas zrealizować choć raz w tym tygodniu godzinę z dzierganiem.

P.S. Jestem prawie pewna, że jak tylko usiądę zadzwoni telefon albo ktoś do drzwi.

26 stycznia 2017

Maliny na kocu / wspólne dzierganie #17


Zrobiłam trochę porządków we włóczkowych zapasach.

Tą włóczkę ze sprutego swetra z second handu już prawie sprzedałam, ale udało się ją odratować jej nie sprzedać. Chętny niestety był już mniej zadowolony, że ogłoszenie się dziwnie zdezaktualizowało. Jeszcze nie wiem na ile pledu wystarczy mi włóczki i zapału, puki co dzieję dalej. Idzie nawet szybciej i łatwiej niż się spodziewałam. Zastanawiam się co zrobię jeśli zdecyduje się na pełnowymiarowy pled, bo wtedy na pewno zabraknie mi włóczki (mam ok 1kg). Będę musiała skombinować coś w podobnym kolorze na środek, a brzegi zrobię z tej którą mam. Możliwe też, że spruję wszystko i wymyślę coś innego albo znowu wystawię na sprzedaż ;)

Korzystałam z tej instrukcji na maliny.
Podpinam się pod wspólne dzierganie z Maknetą.


8 stycznia 2017

W 5 krokach - jak przestać pisać bloga i wycofać się z wirtualnego życia / wspólne dzierganie #16


Kiedy brakuje motywacji do szycia i pisania bloga, zawsze zostaje do poruszenia temat braku motywacji.

Pewnie świetnym pomysłem byłoby zatytułowanie tego wpisu "5 sposobów na przywrócenie bloga do życia" albo "5 sposobów na przywrócenie życia do szycia." W moim przypadku, najpierw musiałabym przywrócić maszynę do szycia do życia, co niestety wiąze ze sporym wydatkiem. Co do pisania, pewnie skończyłoby się na 5 poradach jak przestać pisać bloga i wycofać się z wirtualnego życia. Taki właśnie stan nie do końca mi pasuje i z zazdrością patrzę na nowe zręcznie zredagowane wpisy i pięknie wyedytowane zdjęcia. Nawet jeśli zdarzy mi się coś napisać to ciągłe niezadowolenie i niekończące się dopieszczanie skutecznie zniechęci mnie do publikacji. Nie pomaga też porównywanie się z innymi, bo lepsze zdjęcia, bo szata graficzna, bo tekst ciekawszy a ja nie czaję wcale htmla i jak coś przestawię to na bank wszystko się nieodwracalnie pochrzani. Trzeba by jeszcze wspomnieć o mądrych wyróżnionych fragmentach tekstu na białym tle i w ramce. Szkoda tylko, że żadna czcionka nie pasuje a i mądrości ze świecą szukać. Świetnym sposobem na uniemożliwienie publikacji posta jest też odłożenie tekstu w połowie na dokończenie niewiadomokiedy. Jest bardziej niż pewne, że cała koncepcja i wena nie pojawią się już na zawołanie i post, jak wyrzut sumienia, zawiśnie w roboczych na wieki. Możliwe też, że roboczy post tak bardzo  się zdezaktualizuje, że uszyta/wydziergana rzecz będzie a) już za mała (optymistycznie: za duża), b) 3 razy przerobiona (z sukienki na spódnicę, ze spódnicy na torebkę, z torebki na etui), c) zdematerializowana czyli wyrzucona. Jestem niestety w stanie przypomnieć sobie kilka (kilkanaście?) takich postów a te nieszczęsne rzeczy dalej leża gdzieś upchnięte na wieczne niepokazanie i krzyczą z szafy jak nienakarmione zwierzątka.

Może pomożecie mi się z tym ogarnąć? Może sami macie takie zapomniane wyrzuty sumienia, których ani nie wyrzucacie ani nie kończycie? Może nie ma sensu marnować czasu i emocji na relikty przeszłości? Jak bezboleśnie rozprawić się z zapomnianą szyciową/dzierganą przeszłością? Bo przecież da się, prawda?

wspólne dzierganie z Maknetą


Jak przestać pisać bloga i wycofać się z wirtualnego życia.


                                                                        1. Bądź ciągle niezadowolona z efektów, dopieszczaj w nieskończoność.

                                                                        2. Porównuj się z innymi, poświęć masę czasu na rozpamiętywanie dlaczego ty tak nie potrafisz. 

                                                                        3. Odkładaj skończenie tekstu/projektu na nigdy - hoduj robocze posty w nieskończoność.

                                                                        4. Nawet nie próbuj zrobić czegokolwiek.

                                                                       5. Zostawiaj nieskończone rzeczy i nic z nimi nie rób, trać energię na niemyślenie o nich.

28 grudnia 2016

Dziergnie bez celu / wspólne dzierganie #15



Robienie na drutach nie musi mieć celu. Samo w sobie jest celem. To, że każde kolejne oczko schodzi z drutów równo i gładko a włóczka pięknie ślizga się po drutach, daje wystarczająco dużo satysfakcii. Tak dużo, że chcę robić jeszcze jedno i jeszcze jedno i kolejne. Kolejny rządek, kolejny kawałek i jeszcze lewą stronę, żeby skończyć na czysto na prawej i zaczynać od nowa. Co dziesięć dwa razem, lewa strona, co 9 dwa razem i czapka zaczyna się formować. Łapanie oczek, prucie, zaczynanie od nowa. Wspólne dzierganie u Maknety.


A kiedy coś nie wyjdzie, to nawet lepiej, że nie wyjdzie
Przynajmniej nie muszę się jeszcze smucić, tak jak wtedy, kiedy oglądam ostatni odcinek ulubionego serialu.



Próbuję wrócić do bloga po prawie 4 miesięcznej przerwie. 
Nie wiem czy się uda, bo najczęściej kończy się na myśleniu o tym co bym mogła napisać 
i planowaniu jakie zdjęcia mogłabym zrobić. 

A to niestety przypomina myślenie o ćwiczeniach siedząc z czekoladą w łóżku pod kołdrą.

Daleko do celu.


17 października 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / październik 2016


Kolejny początek miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 


We wrześniu pięknie Wam poszło - gratulacje!

Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin w październiku
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać we wrześniu. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?



4 września 2016

Wspólne uwalnianie tkanin / wrzesień 2016


Kolejny początek miesiąca - kolejnego, w którym będzie wiele okazji do uwolnienia tkanin z Waszych szaf / łóżek / lodówek. 

W sierpniu pięknie Wam poszło - gratulacje!

Linki dodajemy przez miesiąc - linki do postów, w których pokazujecie rzeczy uszyte z zalegających tkanin we wrześniu
+ ewentualnie te, których nie zdążyliście dodać w sierpniu. 

Pamiętajcie, że będzie miło gdy odwiedzicie się nawzajem na blogu i zostawicie komentarza a może przy okazji się zainspirujecie?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...