2 sierpnia 2017

UWALNIAM TKANINY - DLA PSA WYPRAWKA





Czego chce ten pies?

Nigdy nie miałam psa więc w sumie nie wiedziałam czego taki pies potrzebuje. Trochę poczytałam i okazało się, że potrzebuje bazy, czyli miejsca gdzie może znosić wszystkie znalezione w mieszkaniu rzeczy, które niekoniecznie w bazie powinny się znaleźć a już na pewno do psa nie należą. Na początku uszyłam na szybko poduszkę i poszewkę - naprawdę na szybko, kończyłam ją 5 minut przed przyjazdem psa. Jeszcze tego samego dnia została ochrzczona - niestety dosłownie.
Niekoniecznie też zaakceptował kocie legowisko, albo zaakceptował je aż za bardzo. Poskutkowało to rozdrapaniem dna i wygryzieniem z wnętrza gąbki. Pies jak widać nie popiera nurtu zerowaste i jak uzna, że coś się nie nada to zamiast naprawiać to sprawi, że to już naprawdę się już nie nada. Nie jestem aż tak zdesperowana/zaangażowana w zerowaste żeby je naprawiać, co zupełnie nie przeszkadza w tym, że legowisko bez serca nadal leży w mieszkaniu.
W sumie taki pies morderca okazuje się bardzo przydatny jeśli chodzi o kwestię pozbywania się starych/niepotrzebnych rzeczy. Jeśli coś się pałęta w zasięgu jego paszczy, jest więcej niż 100 procent pewności, że to nie przetrwa.

Pies szczęśliwy i portfel cały.

Wygrzebałam z zapasów kupioną kiedyś niewiadomopoco poszewkę z fajnym wzorkiem w sam raz na kocyk dla psa/kota/dziergacza. Dobrałam jeszcze parę innych resztek, których oczywiście się nie wyrzuca, bo się przydadzą, pozostałych po szyciu innych cudów, których na blogu jeszcze nie było. Tu wspominałam dlaczego. Udało mi się wreszcie samej dołączyć do uwalniania tkanin - już nie ma marudzenia, że namawiam a sama nic nie szyję! 
Kocyk był już prany milion razy (ciekawe czemu, co?) i trzymie się całkiem nieźle. 

Wypełnienie to pocięty stary (chyba z 30-sto letni :D) śpiwór z zepsutym zamkiem. Spód podszyty szarą bawełną - resztkami z tej pościeli. Szczerze powiedziawszy nie dokupowałam NIC na ten kocyk. Wszystko z zapasów.

Lada dzień pojawi się sierpniowe uwalnianie tkanin - pochwalcie się kogo uszczęśliwiliście pozbywając się zalegających w szafie tkanin?






9 komentarzy:

  1. Cześć,
    Masz rewelacyjnego psa! Już po oczach i uśmiechu widać jaki jest mądry i zadowolony. Kocyk wyraźnie mu się podoba, choć mam nadzieję, że nie skończy jak pierwsza poduszka jaką uszyłaś dla niego.

    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, chociaż nie wiem czy ona taka mądra :P Kocyk na razie daje rade ;)

      Usuń
  2. Kocyk świetny, ale zwierzaki skradły całe show :) Psisko cudne, mam nadzieję że będzie się zdrowo chować :) Kot też piękny, taki dostojny... nie to co moje mendy kocie :/
    U mnie też zwierzakowa rodzina się powiększyła, ale o kolejnego kota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot generalnie ma mega tolerancję na wygłupy psa :) A pies (ona) młoda więc kota ciągle zaczepia :) Ja już mam 2 koty i od niedawna psa, na razie wystarczy :P

      Usuń
  3. oglądam zdjęcia i miałam zapytać a psu kotki na tkaninie nie przeszkadzają i wtedy dotarłam do ostatniego zdjęcia :)
    Piękne, nie tylko super wykorzystanie resztek, ale też dla każdego coś miłego - dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha nie przeszkadzają, są tam też psy :) Kot też lubi ten kocyk, ale kot to generalnie i tak musi się na każdej nowej rzeczy położyć ;)

      Usuń
  4. Psy są wdzięcznymi beneficjentami własnoręcznie uszytych posłań, nigdy nie marudzą, najwyżej prezent zjedzą i też będą zadowolone ;))) Sunię widziałam już na instagramie, jest prze-cu-dow-na <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealny sposób na "schodzenie" z zapasów. Świetne posłanko, a zwierzaki rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny komplet i świetna inicjatywa! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń