17 sierpnia 2014

Pants - let's unstitch, fit and resew it right! # 7


Zupełnie tego nie planowałam.
Wybrałam się po wprzedażowe bawełniane koszule.
Nie planowałam znaleźć w sh nowych lidlowych spodni z fajnej elastycznej w szerz tkaniny za 1zł. 
Nie, nie ma tak dobrze, żeby były w moim rozmiarze. Lepiej - były za duże, ale tylko trochę.

Wpadłam na genialny pomysł - rozpruje je i wykorzystam jako tkaninę na spodnie wg. mojego wykroju. 
Jednak tu pojawił się zonk. Nawet nie jeden.

Mój wykrój na elastyczne spodnie jakimś magicznym sposobem był większy niż elementy spodni (!?) - have no fuckig idea how it's possible.

Spodnie ładnie uszyte i przestębnowane (o.O) ściegiem łańcuszkowym. 
Gdzie problem? Ten łańcuszek niespecjalnie chce się pruć...ani z jednego ani z drugiego końca.

Spodnie w całości właściwie zszyte na overlocku 5-nitkowym. Prucie ściegu overlockowego dodatkowo przestębnowanego <3. 
Wszystko zszyte nicią taką grubą jak do jeansu. Wzięłam nożyk do tapet.

Nadal coś dziwnego dzieje się z przodu a z tyłu się marszczą. Cóż chyba dam sobie spokój.
Przynajmniej na chwilę.

Gratis macie trochę kociej bluzki.




12 komentarzy:

  1. ten typ chyba tak ma, że się marszczy. Dla mnie wyglądają ok, ale mnie się tylko rajstopy nie marszczą ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. W Burdzie co jakiś czas są porady dotyczące problemów z tyłkiem i o pogłębianiu/spłycaniu kroku info (bo mi to wygląda na problem z tyłkiem - nie że Ty masz problem, tylko wykrój ma problem dla Ciebie), ale pewnie już milion osób to mówiło.

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG, w życiu by mi się nie chciało tyle rozpruwać. Mam ze cztery niezniszczone a o dwa numery za duże spodnie sprzed dwóch lat i śmiało mogłabym je przystosować do obecnego rozmiaru, ale kiedy pomyślę... wolę uszyć nowe, choćby nie były idealne ;-)
    Wiesz co, ale właściwie oprócz przodu, to ja nie wiem, co Ty chcesz od tych spodni? Z tyłu jest okej, no chyba że się upierasz, ale może nie warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, akurat musiałam sobie czymś ręce zająć ;)
      No może nie warto. Bo jakbym kupiła takie w sklepie to pewnie bym się nie czepaiła, ale że uszyłam je sama to mam jakieś obiekcje ;)

      Usuń
  4. Gapie sie i gapie na Twój tył i nic marszczacego sie tam nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no w sumie może przy tak obcisłych spodniach to marszczenie mieści się w normach ;)

      Usuń
  5. Zadałaś sobie masę trudu z tymi spodniami, ale kolorek ładny. Co do spodni to wydaje mi się, że są zbyt dopasowane w udach i dlatego widać w poprzek lekkie fałdki. Ale jeszcze zobaczysz po ich wypraniu, czy zajdzie w nich zmiana. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz dziewczyno cierpliwośc do tych spodni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuje tego prucia!!! Czasem w takich sytuacjach idę na łatwiznę i tnę przy szwie, ale wtedy się traci materiał :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam szczerze, że nawet za złotówkę nie chciałabym tych spodni pruć, dopasowywać i szyć raz jeszcze :) I jak dziewczyny - z tyłu ja nic nie widzę :) jedynie przód troszkę się marszczy...

    OdpowiedzUsuń
  9. podziwiam Twój upór - w pozytywny sposób oczywiście!

    OdpowiedzUsuń