14 czerwca 2014

Pants - let's do it right! #1 - jak źle zabrać się za konstruowanie spodni

Poniżej zrobię coś czego większość blogerek nie robi - pokażę to co nie wyszło.

Nie wierzcie tym co ZAWSZE im się udaje, bo nie ma tak żeby ZAWSZE WSZYSTKO się udawało. Budowanie wrażenia bycia idealną pewnie pozwala gromadzić wokół siebie rzesze fanów, ale ja chyba wolę z wami pogadać niż pracować na ołtarzyki ZP.

Jak zwykle napaliłam się na najtrudniejsze z możliwych, bo przecież jestem miszczem.
Do narysowania mojej pierwszej w życiu formy na spodnie zachęciła mnie Majka i fakt, że na VI spotkaniu Śląskie szyje! zajmowałyśmy się rysowaniem wykroju na tą część garderoby a to ja właśnie miałam je poprowadzić.
No i jeszcze to, że ŻADNE spodnie uszyte wg. gotowego wykroju nie leżą na mnie dobrze. Pamiętacie ten śmieszny wpis?

Patrząc z perspektywy czasu, pisząc wtedy o modelowaniu formy na spodnie, tak naprawdę nie miałam o tym pojęcia. Kilka fajnych linków, dobrze pokazanych instrukcji, ale tak naprawde nie wiadomo dlaczego spodnie się źle układają, gdzie szukać przyczyny i trzeba próbować w ciemno. Nic dziwnego, że zniechęciłam się, gdy po 3 próbach w ciemno dalej nic nie wychodziło a nawet było coraz gorzej.

Pierwsza próba - nieudana. Spodnie wiszą, marszczą się i ogólnie są o jakieś 10 cm w obwodach za duże. Coś jest GRUBO nie tak.


Czyli do rzeczy - Jak źle zabrać się za konstruowanie spodni?

- myśleć, że spodnie konstruowane na wymiar MUSZĄ leżeć idealnie
- wybrać w ciemno książkę z opisem konstrukcji
- nie zwrócić uwagi na luzy i dodatki na szwy
- źle się zmierzyć
- nie mieć pojęcia o anatomii
- nie wziąć pod uwagę z jakiego materiału będziemy szyć 
- wierzyć w to, że nasza sylwetka jest proporcjonalna i idealnie wpasowuje się w standard (pomimo, że prawie żadne spodnie z Burdy/Papavero/Anny nie leżą na nas dobrze)

Jest to pierwszy odcinek serialu o konstrukcji spodni.
Następnym razem napiszę o konstrukcji wg. innej książki poleconej przez Papavero.


PS. Już jutro lub w poniedziałek relacja z VI spotkania grupy Śląskie szyje!

45 komentarzy:

  1. No tak jak to mawiał ojciec kolegi, krawiec z zawodu: dobrego krawca poznaje sie po uszytych spodniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to na razie nie jestem dobrym krawcę ;P

      Usuń
    2. practice make perfect. ale wiesz jak coś jest idealne to jest nudne ;-)

      Usuń
  2. Konstrukcja spodni to trudna rzecz, a nie wierzyłam dziewczynom na kursie jak mi mówiły, bo przecież bluzki i sukienki tak fajnie nam wychodziły :) Ja testowałam 2 konstrukcje na spodnie i obie nie spełniły moich wymagań, a jaką książkę Ci Agnieszka poleciła?
    Na pewno fajne są konstrukcje, które mają jak najmniej założeń, a dużo zmiennych, bo wtedy bardziej indywidualnie do sylwetki podchodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z jakich książek korzystałaś?
      Agnieszka poradziła mi R.Kowalczyk, Krój odzieży damskiej.

      Usuń
    2. Tak myślałam, że Kowalczyka... muszę gdzieś dorwać tę książkę, bo na razie udało mi się tylko kupić do kroju odzieży męskiej :P
      A ja korzystałam z materiałów, które dostaliśmy na kursie, ale o ile bluzki / spódnice były chyba przerobione przez Agnieszkę, tak spodnie to jakaś tam konstrukcja Włoska. Niby uprzedzały mnie, że to raczej takie luźne wyjdą, ale jakoś w ogóle mi nie podpasowały. Zrobiłam w końcu wykrój na spodnie metodą prób i błędów, ale żeby to powtórzyć dla kogoś to ciężko by było....

      Usuń
    3. Poleciłam Kowalczyka, bo to dobry początek. Nie powiem, że Kowalczyk rozwiązuje wszystkie problemy i rozjaśnia wszystkie wątpliwości bo tak nie jest. Ale od Kowalczyka warto rozpocząć zmagania ze spodniami. Pan Ryszard pisze takim językiem, że sama muszę po kilku zdaniach odpocząć ;-) ale wie co pisze, a jak zrozumie to czytelnik to początek nauki za nim :D

      Konstrukcja spodni bez znajomości sylwetki to loteria. Jak komuś pasują spodnie z burdy, papavero czy innej Anny to czysty przypadek. Jak ktoś pominie rozdziały dotyczące budowy naszego ciała, to w sumie może pominąć całą resztę i chodzić w spódnicach. Ale pewnie Liliana jeszcze o tym napisze.

      Usuń
    4. Gosia - ja tez mam krój odzieży męskiej ;)
      Papavero - hehe no to ja nie będę chodziła w spódnicach, bo w końcu udało mi się przeczytać te rozdziały ;P

      Usuń
  3. Nie Ty jedna :-) I ja ostatnio pośpieszyłam się i wyciepnęła do kosza źle uszyte spodnie, a kilka dni potem wpadłam na pomysł jak mogłam je uratować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) no tak, ale nie wszystkie błędy, które można poprawić np. modelowaniem da się poprawić na gotowych spodniach ;) najczęściej trzeba szyć nowe ;)

      Usuń
  4. Miszczem byłaś, jesteś i będziesz :) Ja też się szykuję do szycia spodni, niestety pojęcia zielonego o tym nie mam, więc wykrój zrobię sama na podstawie starych wygodnych i sprawdzonych spodni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) No z robieniem wykroju na bazie starych spodni może być różnie, bo tkanina jest już ponaciągna i nie wygląda jak wykrój w oryginale ;) spróbuj leiej najpierw je uszyć z tranini próbnej :)

      Usuń
  5. Z doświadczenia wiem, że konstrukcja spodni to masakra, więc jestem po wrażeniem! Widzę że w tej dziedzinie jesteś ekspertem, więc może mi powiesz czemu mi nogawka w nowo uszytych spodniach skręca ;) i czy da się to naprawić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do skręcania, to bierzesz pod uwagę takie oznaczenia na nogawkach ?? znaczy zawsze w połowie nogawki jest takie oznaczenie, bo czasem tył nogawek trzeba wdać w przednie...może to jest powód.

      Usuń
    2. Hehehe nie jestem ekspertem :) A co do skręcania się nogawek, to poradzę tak:
      rozpruć spodnie ;) zepnij nogawki przód z tyłem, na tej linii od kroku do dołu i potem jak już zepniesz
      to zacznij spinać nogawki przodu z tyłem z boku, ale tak żeby się niech nie marszczyło :D nie wiem czy mnie rozumeisz :D potem może się okazać, że na lini pasa przód z tyłem się nie schodzi - wtedy ciachasz to co jest za dużo i voila!

      Usuń
    3. aaa La Nina jeszcze zwróć uwagę na kierunek nitki :) przy krojeniu spodni.

      Usuń
    4. Z tą nitką to wiem, więc raczej dobrze skroiłam, co do oznaczeń to ich nie było bo wykrój zrobiłam na podstawie starych rozprutych spodni :D

      Usuń
    5. Biorę się za prucie, powiedz mi tylko jeszcze rozumiem że mam spinać od dołu do góry?

      Usuń
    6. Z tego co pamiętam, zaczynałyśmy spinanie przodu z tyłem od "kroku" idąc w dół nogawek.
      Potem spinałyśmy szew boczny, ale nie wg linii szycia (które będą po rozpruciu) tylko układałyśmy przód na tyle nogawki tak aby uniknąć skrętu, który pojawiał się przy wcześniejszym zszyciu. W ten sposób, u góry przy linii pasa pewnie wyjdzie nierówno - to się wyrównuje ;)

      Usuń
  6. O, ja właśnie też się za spodnie zabrałam .. i też się boję efektu ...
    A jak tam nasza sukienka? Miałam zrobić Ci rękaw no ale nie wiem w końcu co z tą pachą, robić czy nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. testuj, testuj :)
      Pacha troszkę za głęboka wyszła, zmniejsz ją tak o ok. 1cm :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. :D Hehe dzięki, ale na razie nie wyszło jeszcze tak jak trzeba ;)

      Usuń
  8. Dlatego unikam szycia spodni jak ognia i wmawiam sobie, że najbardziej lubię dżinsy a przecież tego nie da się tak fajnie uszyć jak jest w sklepie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P Da się przecież ;) nawet fajniej się da ;)
      Też długo unikałam, bo się zniechęciłam jak nic nie wychodziło, no ale przecież w końcu musi się udać ;) No i fajnie byłoby umieć zrobić na siebie taki super wukrój i potem trzaskać te tregginsy ;P

      Usuń
  9. Obecnie mało szyję ciuchów - po prostu wolę je kupić na wyprzedażach - ale kiedyś znajomy męski krawiec podpowiedział mi, jak ułożyć materiał spodni, by wszystko pasowało. Zszywa się zewnętrzne szwy spodni - rozprasowuje - potem układa się je jak do prasowania kantów - i spina szpilkami jako wyznacznik mając właśnie zewnetrzny szew - nawet jak materiał nie pasuje idealnie do formy - czasem różnica między dochodzi do 0,5 cm - i dopiero wtedy zszywa się wewnętrzny szew i obie nogawki. Nie wiem, czy dość jasno to opisałam, ale sprawdzałam niejednokrotnie i nigdy mi się spodnie nie marszczyły. Jak spróbujesz i będzie działało, daj znać. Miłego dnia. Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie do końca rozumiem ;) Wydaje mi się, że takie coś nie pomoże, na marszczenie się na podkroju przodu, tutaj pomorze raczej inna konstrukcja i modelowanie :)

      Usuń
    2. Spodnie z tyłu na wysokości ud wyrażnie się marszczą i "krok ciągnie" materiał do góry, w komentarzu poniżej Pani Danka napisała ",musi być zachowana prosta nitka na środku nogawki" - a tego tu brak - szwy idą "w falbankę" , ale tak dawno nie szyłam, że nie powinnam się wymądrzać.... Ola

      Usuń
    3. http://uoliuoli.blogspot.com/2014/06/szycie-spodni.html

      Usuń
  10. Ostatnio próbowałam uszyć spodnie metodą "na oko", teraz na oko 1,5 metra materiału leży w szafie i krzyczy "zepsułaś to wyrzuć!". :D Podziwiam Twoje poczynania ze spodniami i trzymam kciuki, może dzięki Tobie sama kiedyś skonstruuję dobre spodnie, teraz pozostaje mi kroić ze starych rozprutych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) hehe dlatego właśnie szyjęz z tkanin próbnych ;)

      Usuń
  11. Mam jedne takie spodnie, które uwielbiam, powoli dożywają swoich dni i postanowiłam z nich zrobić wykrój. A tak do rzeczy, to raz szyłam spodnie dla mojej Mamy. Wymiary podawała mi przez telefon. zrobiłam wykrój, ale nie zaryzykowałam skrojenia od razu z właściwego materiału. Najpierw z jakiejś bawełenki uszyłam jej spodnie domowe i na ich podstawie naniosłam poprawki. z tych już gotowych Mama była bardzo zadowolona. Szyłam je mieszkając 300 km od Mamy i pewna krawcowa poradziła mi, aby zamek błyskawiczny był na boku, a pasek tak zaplanować, żeby z tyłu był przecięty. Dzięki temu już na prawie gotowych spodniach zrobiłam ostatnią przymiarkę i jeszcze minimalnie zebrałam z tyłu. Moja zaprzyjaźniona krawcowa powiedziała mi również, że jak spodnie marszczą się w pachwinach, to znaczy, że są "za mało wyszyte w kroku" i wówczas należy pogłębić łuk podkroju kroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh szczęściara, że Ci się udało. Jak robiłaś wykrój to korzystałaś z jakiejś książki do konstrukcji?

      Usuń
  12. ja się właściwie czepnę pierwszego punktu " myśleć, że spodnie konstruowane na wymiar MUSZĄ leżeć idealnie", dobrze skonstruowane spodnie z wszystkimi dobrymi wykonanymi niżej punktami będą właśnie idealne wręcz pokusiłabym się o poprawkę tego bo dobrze wymierzone wymiary, posiadanie wiedzy o anatomii człowieka, wiedza o tym jak uwydatnić pewne wdzieki a jak ukryć, dobrze dobrany materiał i znajomość konstrukcji spodni daje nam właśnie spodnie idealne :). Zaznaczyłabym, że konstrukcja spodni z posiadaniem całej tej wiedzy da nam portki na miarę naszych wdzięków :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm no wiesz, te spodnie powyżej też były konstruowane na wymiar i raczej dobrze się zmierzyłam. Ta metoda konstrukcji była chyba nie do końca fajna a ja do tego nie mam standardowej sylwetki, więc spodnie przygotowanie na podstawie konstrukcji dla sylwetki proporcjonalnej nie moga dobrze leżeć ;) Zgadzam się, że kiedy weźmie się pod uwagę wszystkie punkty poniżej i nauczy się modelować szablon to faktycznie wszystko może się skończyć happy endem :)

      Usuń
  13. Może jeśli za Twoją radą wyeliminuję wszystko, co można zrobić źle, to uda mi się stworzyć mój wykrój na spodnie.. a przydałby się bardzo bo jestem szczypiorem z długimi nogami i kiedy chcę jakieś kupić to albo są za krótkie, albo za szerokie w pasie :<

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, dzięki za ten wpis :) Mnie również pierwsze spodnie, jak i kolejne nie wyszły dobrze. Jeszcze dużo prób przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uszyć spodnie nie jest trudno,wszystko zależy od ich skrojenia,musi być zachowana prosta nitka na środku nogawki.
    Na moim blogu opisuję jak dobrze uszyć spodnie,jeśli w ten sposób mogę pomóc,to zapraszam do odwiedzenia mojego wpisu.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uszyć może nie jest trudno, ale trudno jest skonstruować i wymodelować. Zachowanie nitki prostej nie rozwiązuje problemów związanych z konstrukcją.

      Usuń
  16. No to ja czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg, będę się dokształcać z Tobą bo uszyć dobre spodnie to dopiero sztuka. Co do marszczeń to z reguły kroje mają narysowane poprzeczne kreski w połowie nogawek, które to powinny się połączyć razem przednia z tylną nogawką - to linia kolana i pozostają biodra, też następny punkt i pas. Trzy które razem tworzą podstawowe linie choć nie zawsze się zgadzają. To dla dziewczyn, które pytają o te marszczenia. I zgadzam się z Twoimi odpowiedziami . Co do wyrysowanych konstrukcji to jest kilka wzorów i dodawanych do nich luzów, a to wszystko łączy spodnie - nie zawsze te od razu wymarzone. Moim skromnym zdaniem trzeba je przetestować na próbnych materiałach.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak właśnie robię, szyję na próbę :) Jak już uda mi się skonstruować takie w sam raz na mnie to będe szyła na gotowo :)

      Usuń
  17. Ja już mam kilka par spodni za sobą i wyszły fajnie ale oczywiście są to spodnie bez suwaka :D Trzeba czasami iść na łatwiznę :) Ale trzeba też podnosić poprzeczkę, więc następna będą z suwakiem :) A Tobie życzę powodzenia !
    I chyba wkradł Ci się malutki błąd (jest wziąść pod uwagę a powinno być wziąć). Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz z zamkiem czy bez jeśli źle układają się na podkrojach i marszczą to zamek niewiele ma tu do rzeczy ;) Wszycie zamka nie jest wcale takie trudne :) Ja wszywałam pierwszy i jedyny raz i się dało ;)

      Usuń