28 lipca 2013

Fartuch last minute


Tak dawno go zaczęłam, że nawet już nie pamiętam kiedy. Zmobilizowałam się dzięki szczecińskiemu sew along i akcji uwalnianiu UFOków. Dzisiaj jest ostatni dzień na pokazanie go ;P
Fartuch prawie taki sam jak ten. Uszyty ze sztywnej wzorzystej bawełny z SH.
Jak mi ciężko było go zmęczyć do kończa, no masakra po prostu. Ale jest, na ostatnią chwilę.

W związku z tym, że fartuch jest, wybieramy się do kuchni...


...a tam czeka na nas...

KURCZAK NA SŁODKO
przepis od mojeogo kolegi :)

- 0,5 kg piersi z kurczaka

- 5 łyżek oleju/oliwy
- 5 łyżek musztardy
- 5 łyżek miodu
- papryka słodka i ostra w proszku
- sól 
- pieprz

Kurczaka myjemy, oczyszczamy z tłuszczu i innych takich fujów, kroimy na małe kawałki. Mięso solimy i pieprzymy. W oddzielnym naczyniu przygotowujemy maryatę tzn. mieszamy wszystkie składniki. Marynatę wylewamy na mięso i mieszamy. Wstawamy na noc do lodówki. 

Potem pieczemy na oleju na patelni, w sumie na początku to tak podduszamy podlewając wodą. Jak już mięso sie upiecze, dodajemy trochę marynaty na patelnię i odparowujemy wodę -marynata na kurczaku powinna sie lekko przypiec/przypalić ;)

Jemy sobie z czym tam nam się podoba albo stosujemy jako składnik np. do tortilli :)



Z tym blogiem kulinarnym to nie taki do końca żart, popatrzcie sami, w tym miesiącu mamy aż 3 przepisy ;) 
Kto to wie w jakim kierunku to się rozwinie ;)




44 komentarze:

  1. Śliczny! Ja ciągle mówię sobie, że fartuszek będzie kolejną rzeczą, ktorą sobie uszyję i ciągle mi się nie udało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) No trzeba się jakoś zmotywować ;)

      Usuń
  2. śliczny Ci wyszedł!
    może masz jakąś ściągę/instrukcję jak taki piękny fartuszek uszyć? na co zwrócić uwagę przy szyciu? bo chętnie bym spróbowała sił w tej dziedzinie:)
    podrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Zrobię dla Ciebie taką instrukcję :)

      Usuń
    2. super!:) z góry bardzo dziękuję:)

      Usuń
  3. Ja tam fartuszka nie mam , bo jak mówią szewc bez butów chodzi ...ale na kurczaka mam chrapkę ..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fartuszek prosta rzecz ;) Kurczak wychodzi bardzo smaczny i na grila też się nadaje :)

      Usuń
  4. oo no i się wyjaśniło - to był fartuch. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny fartuszek :) Podoba mi się pomysł z regulowanym paskiem na szyi - fartuszek mogą wtedy nosić osoby o różnym wzroście.
    Przepis na kurczaka wygląda interesująco, Twoje fotki sprawiły, że nabrałam ochoty na jego wypróbowanie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Regulację na szyji zrobiłam bo pomyślałam, że jak zrobię nieregulowaną to pewnie za długie mi wyjdzie albo z krótkie, a tak najprościej ;)

      Usuń
  6. ja mam troche za duzo fartuchow a to chyba na moja niekorzysc jako kucharki , moj maz za to swietnie gotuje!!!Kurczak mniam mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 3 teraz, ten, jeden jakiś stary z wychaftowanymi mojimi inicjałami przez mamę i stary taki uszyty przez babcię z jaiejś gazetki sto lat temu, gdzie była tkaniny przygotowana już z wyciętymi elementami i instrukcja szycia - szyty ręcznie :)

      Usuń
  7. Piękny fartuszek- bardzo podoba mi się ten kolorek : )

    OdpowiedzUsuń
  8. ładniutki ten fartuszek... zapomniałam, że Ty miałaś wykrój...
    ja sobie w tym tygodniu zrobiłam wykrój na takiego unisexa... ale pierwszy fartuch wykroiłam z różowej tkaniny... kiedyś tych zgromadzonych szmatek muszę się pozbyć :)

    Pozdrawiam

    podsumowanie zrobię wkrótce.... ale mam takie straszne zaległości w pokazywaniu moich rzeczy, że najpierw muszę to trochę nadrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Miałam, nawet gdzieś tam leży ;p
      No to czekam na Twoją aktualizację ;)

      Usuń
  9. bardzo fajny wzór na fartuch! świetnie wyszło! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj bardzo lubię takie ostro słodkie połączenia smakowe, tak więc jutro Twój przepis będzie w użyciu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! daj koniecznie znać jak wyszło!

      Usuń
    2. Wyszło rewelacyjnie!moja córcia pierwszy raz od dawna poprosiła o dokładkę!:)a dziś robiłam wariację na temat i zamiast miodu dałam do marynarzy łyżkę masła orzechowego też pycha
      Buziaki

      Usuń
  11. Fartuch jak widzę spełnił swoją rolę, a potrawa wygląda smakowicie.
    Żeby posmakować trzeba będzie ją zrobić... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sppełnił bardzo dobrze ;) No trzeba, trzeba ;)

      Usuń
  12. ja to sobie najpierw śliniak uszyję, a dopiero potem będę się do Ciebie zaglądać :)))
    fartuch bardzo fajny, dlaczego tak Ci się nie chciało go szyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śliniak też może być ;) nawet nie wiem dlaczego, taki jakiś zapomniany leżał, brakowało mu tylko tych troczków do wiązaniana szyji, jakoś nie miałam pomysłu na ich przymocowanie i tak trafił na dno pudła pt. "może kiedyś" :)

      Usuń
  13. Kształt fartuszka bardzo mi się podoba, bo jest kobiecy :)
    Kurczaczki ułożone na patelni w sposób jakby wykonywały taniec synchroniczny, będą mi się śnić po nicach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. errata:
      Druga linijka, ostatnie słowo *jest nicach, winno być nocach :D

      Usuń
    2. Dzięki ;)
      No tak, bo one wykonują taniec synchroniczny, jeszcze się obracają wokół własnej osi w trakcie... o jejku uwyobraziłam sobie to - straszne, takie kurczaki bez głów w basenie brrrrr

      Usuń
  14. Uwielbiam kurczaka w musztardzie i miodzie! Mniam, mniam....A fartuch, świetny! Też mi się marzy jakiś, ale mam tu na myśli właśnie taki, ładny,dopasowany,własnoręcznie uszyty a nie te sklepowe płachty z syntetyków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię od niedawna, bo wcześniej się takich rzeczy nie tykałam ;) Fartuch jest dość prosty w wykonaniu więc polecam!

      Usuń
  15. Fajny ma kształt :) A co do kurczaka, to wszystko w sosie musztardowo-miodowym musi chyba być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba Twój fartuszek! Niby prosty a te marszczenia dodają tego czegoś :)
    Koniecznie muszę sobie jakiś nowy,fajny fartuszek sprawić, bo zazdrość mnie zżera, jak patrzę na te SALowe dzieła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te mardzczenia to tak trochę przez przypadek ;)
      Na pewno Twój fartuch będzie super ;)

      Usuń
  17. W takim fartuchu to i w upały jak dziś można gotować. I chyba w nim samym :D

    OdpowiedzUsuń
  18. mmmm ale pyszności :) kurczaka układałaś tak równiutko? ;) bardzo ładny fartuszek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie układałam, one tak sam, Wioletta przecież napisała, że one tańczą taniec synchroniczny ;)

      Usuń
  19. Fartuszek super muszę uszyć swój :) Pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładny fartuszek:). Dzięki za przepis, właśnie się zastanawiałam co dzisiaj zjeść na obiad :D

    OdpowiedzUsuń