Dziś opowiem Wam jak nie zrobić niebieskiego ciasta, które wygląda jak zapleśniały ser pleśniowy lazur błękitny, który kupiłam ostatnio i musiałam wyrzucić.
(btw śmiesznie było sprawdzać w necie czy ser pleśniowy może zapleśnieć - uwierzcie mi, on MOŻE...)
PLACEK Z WIŚNIAMI*
lub innymi dowolnymi owocami typu śliwki, czereśnie, jabłka, jagody - kto co woli
(przepis pochodzi z gazetki pt. Smacznego! lecz nie wiem jaki to numer był bo okładka się zdematerializowała...)
CIASTO
- owoce 1 -1,5 kg (umyte, bez pestek itd.)
- 20 dag masła
- 15 dag cukru (9 łyżek)
- 1 torebka cukru waniliowego
- szczypta soli
- 4 jajka
- 30 dag mąki (1 i 3/4 szklanki)
- 1 torebka budyniu waniliowego (taki na 1/2 litra mleka)
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- cukier puder do posypania
Masło ucieramy na gładko z cukrem, cukrem waniliowym i szczyptą soli. Nie przerywając ucierania dodajemy jajka.
Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia i budyniem w proszku. Wsypujemy po trochu do masy i miksujemy. Ciasto będzie baaardzo gęste - tak ma być. Ja w ramach eksperymentu dodałam cały sok, który wyciekł z wiśni - nie polecam. Cisto zrobiło się za rzadkie i za mokre po upieczeniu. Oczywiście nie wspominam o kolorze - był fajny jedynie w fazie miksowania.
Wykładamy ciasto na wysmarowaną masłem+ wysypaną mąką/wyłożoną papierem blachę. Na górze układamy owoce. Ja zawsze daję ich baaaardzo dużo i upycham je w ciasto ile wlezie. Po upieczeniu i tak część cfaniaków jest tam gdzie chce - czyli na górze ;)
Pieczemy 45-50 minut w 175°C. Kiedy zaczyna się rumienić to znak, że jesteśmy prawie u celu. Sprawdzamy wykałaczką czy jest już upieczone (ciasto nie przywiera do wykałaczki) i posypujemy sobie cukrem pudrem, albo i nie.
Ciasto zawsze się udaje, pod warunkiem, że się nie robi głupot.
To ciasto mogły spróbować dziewczyny, które były na tym spotkaniu (i nie było niebieskie- jak je piekłam to jeszcze myślałam logicznie).
Jeśli ktoś mi napisze, że było niedobre to... przyjmę to na klatę, albo usunę komentarz w ramach w ramach mega full lansu.
Smacznego!
Idę spać! I będzie mi się to ciasto śniło bo mam ogromną ochotę na coś pieczonego z wiśniami:)
OdpowiedzUsuń:D Obudzisz się i do sklepu pójdziesz po wiśnie (albo na drzewo ;)) i ciasto upieczesz ;D
UsuńJa jadłam i możesz nie usuwać mojego komentarza, bo ciasto było PYSZNE i dzięki wiśniom nie było słodkie i później bardzo żałowałam, że nie zabrałam Ci trochę tego ciasta, bo widziałam, że jeszcze troszkę zostało!
OdpowiedzUsuńJa kocham wiśnie w cieście, kompocie, czekoladzie...
:)
Kurcze a ja nawet nie zaproponowałam żeby je sobie wsiąść ;) Myślałam wtedy chyba o tym jak poobierać granatowe krzesła z 3 mm nitek ;P
UsuńPolecam przepis, wychodzi naprawdę pyszne :)
PS. Nigdy nie usunęłam komentarza żadnego (no może 1 przez przypadek ;))
Ty myślałaś do tego jak to wszystko ogarnąć i zgarnąć na dół :D
UsuńUpiekę jak tylko dorwę wiśnie, bo mi smakowało :))))
ooo to Twoje było. Oj był super!! Naprawdę dobre. :)
OdpowiedzUsuńNo moje :) Dzięki :)
UsuńTen budyń sprawia, że sok z owoców się wchłonie? Moje eksperymenty na ciastach z owocami zawsze kończyły się kałużą do tej pory.
OdpowiedzUsuńhmmmm nie wiem co ten budyń sprawia, ale chyba nie to, że sok z owoców się nie wchłonie. Ostatnim razem jak robiłam to ciasto, to nawaliłam tych wiśnie ile wlezie, trochę puściły sok ale bez przesady. Żeby owoce nie puszczały tak soku możesz je oprószyć mąką ziemniaczaną - wtedy zamiast soku zrobi Ci się taki żelik ;) Jednak uważam, że w przypadku tego ciasta nie ma takiej potrzeby.
UsuńMmmm lubię takie "rzucane ciasta" bo są szybkie i łatwe w przygotowaniu a tutaj jest jeszcze budyń czyli wersja ekskluzywna :) Zapisuję przepis i jak dorwę wiśnie to wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńPolecam szczerze, dość szybko się je robi i jest pyszne :)
UsuńAż się uśliniłam :))
OdpowiedzUsuńchyba zagonię dzieciaka do pracy wyrobniczo-cukierniczej!
;) zaganiaj cwaniaku ;)
Usuńno ja bym się chętnie poczęstowała :D
OdpowiedzUsuńTo częstuj się przepisem ;)
Usuńbyło pyszne potwierdzam ;p sprawdzone podniebieniem ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie dane mi było spróbować, bo strasznym łasuchem jestem : ) Dobrze, że na zdjęcia można chociaż popatrzeć.
OdpowiedzUsuń:) To na zdjęciu jest niebieski ;) ale normalnie takie nie powinno być ;)
UsuńSmakowicie wygląda:) Po niedzieli mam akurat okazję do świętowania, to przetestuję Twój przepis;)
OdpowiedzUsuń:) Polecam z wiśniami albo ze śliwkami :)
UsuńUpiekłam z wiśniami:) Co prawda ma być na jutro, ale musiałam już spróbować, fantastyczne, lekko kwaśne, biszkoptowe w smaku. Pychotka:) Dzięki za przepis:) Polecam kuchennym laikom, to ciasto nie może się nie udać;)
UsuńSuper! Bardzo się cieszę, że się udało i że smakuje ;)
UsuńNo i czemu ja tu weszłam dopiero teraz? Właśnie skończyłam przerabiać 6kg wiśni, a mogłam trochę poświęcić na to pysznie wyglądające ciacho ;) Apetyczne zdjęcia zrobiłaś :)))
OdpowiedzUsuńA przepis zapisuję do wykorzystania w najbliższym czasie :)
No szkoda :) Polecam się ;)
Usuń