30 stycznia 2016

Narodziny sukienki z chaosu



Tam poniżej jest tekst i wbrew temu na co wygląda, nie jest to efekt wejścia kota na klawiaturę, a nawet jest o czymś. 
Mniej więcej tak przebiega mój proces myślowy przy szyciu. 


Chcę uszyć coś prostego. Uniwersalnego, klasycznego, w porywach może nawet z klasą.

Myślę nawet o tym kilka dobrych dni. Planuję. Chcę, żeby było zdrowo, spokojnie, nie tak jak prawie zawszeW końcu zabieram się za szukanie szablonu, modyfikację, kopiowanie, krojenie, zszywanie. Sporo poprawek, zwęzić tu, zwęzić tam, zaznaczyć, przymierzyć, zwęzić, zaznaczy, przymierzyć. Góra wydaje się nawet ok, przy dekolcie coś się  nie zeszło - przytnie się (?). Cały czas czuję jak coś mnie pogania, muszę działać szybciej, coraz bardziej się spinam. Przemyka mi myśl, że wykrój jednak nie jest najlepszy, że może za szybko, że może lepiej wolniej. Jeśli zwolnię i zacznę myśleć rzucę wszystko w kąt. Nie, będzie dobrze, przytnie się, dalej dawaj dół, z koła, z wycinka koła, jaki był ten wzór? Kiedy to było? W gimnazjum? Po chwili korzystam z tabelki, bo gimnazjum było zbyt dawno, co nie przeszkadza mi w myślach podśmiać się z kogoś, kto na forum pyta o "taki normalny wzór". Talia, ile w tali, mierzyć na "przed obiadem" czy "po obiedzie"? Przecież muszę coś jeść. Skąd się wzięło 80? Zwęzić bokiem, dodać zaszewki z tyłu. Może więcej, w sumie się naciąga, będzie lepiej leżało. Stębnówką, overlockiem, zabezpieczyć szwy na końcach. Talia to w którym miejscu jest, może jest dobrze, jednak nie jest. Centymetr wyżej, dalej za nisko, naciąga się w dół, cholera. Nie chcę wyglądać jak w ciążowej kiecy (po obiedzie na pewno jeszcze gorzej). Jak to tak zostawię, to nie będzie mi się podobało, za nisko jest, nie włożę tego, będę się źle czuła. Ok, będzie wyżej. Teraz dól, starczy mi w ogóle tego materiału? Starczy, jeszcze dziada zostanie, nigdy tej belki nie wykończę. Zmieściło się na szerokość z jednego kawałka, dodam 2 cm zapasu a nuż będzie za luźno w talii i co zrobię? 40 na jedną stronę w talii? Co ja sobie miałyśmy? Rano mam 72... Dobra, dalej. Zszycie szwu tyłu, nawet wyprasuję, to może tą górę też wyprasuję. Prasowanie jest dobrze, teraz czuję, że robię jak należy. Szybko trzeba przyszyć dół, ciekawe jak wygląda to razem. W pasie za luźno, obwód dołu za luźny a za luźny pas wypada z nisko. Fuck, wiedziałam. Spokojnie, da się wyżej. Szpilki, przepinanie, przymierzanie, ał, dalej z nisko. Wróóóć, jeszcze raz. Ok, teraz wysokość dobra, tylko oczywiście za luźno w pasie. Może dam zamek? Nie chcę zamka, to dzianina jest a poza tym bez zamka chciałam. Jak zwężę to przecisnę pas przez cycki? W sumie się naciąga. Zawsze mogę dać pasek, hmm to spróbujmy z paskiem. Nie, nie chcę paska, ma dobrze leżeć bez paska. A co tam przyszyję sobie overlockiem dół do góry. Hmm, kaszana, odpruję sobie. Tak, spruję sobie ścieg overlockowy, yeah. Zwężanie boków, kurde ile można zwężać, muszę teraz to pół koła zwęzić. A może przymarszczę trochę? Nie, bo szew się rozciągnie a w talii ma być dopasowane. Nie podkleję flizeliną, bo ma być elastyczny, nie chce zamka. Ukułam się szpilką, świetnie, zwężę na maksa, przynajmniej będę miała tak ja chcę, najwyżej nie zjem obiadu. Dziś już nie mam czasu, zwężę górę jutro, zwężę lekko dół po szwie, zaszyję razem i będzie wszystko ok.


Góra sukienki uszyta wg. ulubionego szablonu Liliany, dół z połowy koła.
Wykorzystałam sztuczną dzianinę, która leży u mniej już baardzo długo.

Daje radę?

22 komentarze:

  1. Hahaha, jakbym siebie czytała, tylko ja to mam wszystko powooooooli ;-)
    No i jak, wyszło dobrze? Na przed i po obiedzie? Bo mnie się podoba, zwłaszcza materiał i jego wzór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszło dobrze, da się wcisnąć a jak już się ubierze to dobrze leży i nie potrzeba paska :)

      Usuń
  2. Moim zdaniem daje radę :) dopasowana gdzie trzeba, dół ładnie się układa... jest dobrze, mam nadzieję, że również wygodnie... a metoda "to sie przytnie" - zresztą często bardzo skuteczna ;) - jest mi dobrze znana, ale przyznam, że im dalej w las, tym w mojej głowie spokojniej i jakoś łatwiej tak mi się szyje.
    Pozdrawiam,

    K

    OdpowiedzUsuń
  3. No to teraz już nie leży tylko się nosi, wyszło super :) a Ty jak jesteś zadowolona ze swojego dzieła? Czasem długi i mozolny proces daje w trakcie frustrację ale jeśli działasz we własnym rytmie i widzisz już efekt końcowy no to powinno zakończyć się satysfakcją. I jak jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tworzenie tej sukienki zajęło mi 2 dni ;) Ja tak szybko myślę w trakcie :P Jestem zadowolona :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie daje rade! Bardzo ładnie wyglądasz w tym kroju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szczególnie kiedy ubyło centymetrów w pasie ;)

      Usuń
  5. Wyszło bardzo dobrze! Powiem tak, lepiej jak jest z czego zwężać, niż jak wychodzi za ciasne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) No racja, ale wolałabym żeby od razu było ok :P

      Usuń
  6. Mój proces myślenie przed szyciem wygląda nieco inaczej: uszyję sukienkę z dzianiny, którą dostałam od koleżanki. Skroiłam, pozszywałam wszystko do kupy, dopasowałam. Teraz tylko wykończyć dekolt i rękawy. Kiecka leży drugi miesiąc :) Ni ma, wena się skończyła. Także Lilka fajnie, że Tobie udało się wszystko skończyć :) Sukienkę widziałam na żywo i wyglądasz w niej równie pięknie co na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe mój to gonitwa myśli :P ale przynajmniej szybko mi poszło ;) Dziękuję :)

      Usuń
  7. Uwielbiam ten fason ;-) super materiał...

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietny tekst, jak Ci nie wyjdzie z szyciem, to pomysl o pisaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na chaos to wyszła rewelacyjnie :) U mnie tok myślenia jest nieco podobny, ale zdecydowanie bardziej rozłożony w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na chaos - to wyszło NIEBO w .... NIEBIAŃSKA SUKIENKA.

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczna, aż dziwne, że taka dzianina leżała w szafie zapomniana! Czasami mój proces szycia też tak wygląda, chociaż na szczęście coraz rzadziej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie daje radę! Z chaosu narodziła się fajna, idealnie dopasowana kiecka :)
    PS. Świetny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezły proces tworzenia. Nie jest to zawsze takie proste, a wyglądać chcemy dobrze, to dopasowujemy krój do sylwetki. Obecnie szyję sukienkę i też ją częściowo tworzę do siebie. Wyszła ci dobrze i elegancko się prezentuje. Powiedziałabym, dobra jesteś w te klocki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha. U mnie to wygląda bardzo podobnie. I to rozróżnienie wymiarów przed i po obiedzie. Skąd ja to znam? czyli rozumiem, że w tym wykroju nie ma problemów z rękawami? Nie ufam papaverowym wykrojom z rękawami. za często w rezultacie kończyłam z sukienkami na ramiączka... I jaka to część koła? Połowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam problemu z rękawami (a zawsze mam z Papaverowymi) musiałam nawet zwężać, bo za szerokie były. Dół to połowa koła :)

      Usuń