7 kwietnia 2015

Der meister


Zaistniała nagła potrzeba przyodziania mojego jak się okazało biustu w rozmiarze 30G w biustonosz nie rujnujący budżetu. 
Za te 300zł kupię tyle tkanin/dzianin/dodatków bieliźniarskich, że powstanie z nich biustonoszy 30G, że ho ho.

Na drodze do tego wyśnionego biustonoszowego urodzaju stanął jeden problem - wykrój.

Nawet jeśli chciałabym go kupić, nawet za dolary - sorry, ale takich rozmiarów to nikt nie nosi.
Co innego też uszyć stanik na małe piersi, który nie ma ich podtrzymywać, 
nadawać kształt w sumie to zrobić je od nowa a jedynie ozdabiać. 

Hłe, hłe, hłe.


Coś pomierzyłam, narysowałam, uszyłam na próbę. Pomogło Papavero.
Trzeba trochę popoprawiać i chyba znaleźć inne usztywnienie niż cienki filc
- niestety miseczki formowanej termicznie sama sobie nie wyprodukuję.

Czy nie stracę zapału i coś z tego wyjdzie? 

17 komentarzy:

  1. Oj czekam!
    Niech Ci wyjdzie! Moze i ja i moje piersi skorzystają ;)
    O ile ze stanikami jakoś ogarniam (np w Łódzkiej Gorseni na Strzelców Kaniowskich pani mi zawsze obwód zmniejszy zeby dobrze lezalo) o tyle z kostiumami kapielowymi mam zawsze kłopot a tu się sezon na plazowanie zbliza...
    Czekam z niecierpliwoscia na efekty:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę! Bo jak nie ty to kto? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak najbardziej wyjdzie, nawet ten pierwszy próbny wygląda bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. o wow! no super. trzymam kciuki. !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też trzymam kciuki :D Wiem co to znaczy kupić odpowiedni stanik, a właściwie nie kupić! bo jak długo żyję to jeszcze nie trafił mi się odpowiedni :( zazdroszczę dziewczynom które wchodzą do sklepu i kupują kilka idealnie pasujących za cenę jednego który w dodatku i tak dobrze nie leży :((((

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby to król Julian powiedział: dawaj Stefan, dawaj :d

    OdpowiedzUsuń
  7. Po co Ci usztywnienie? Mamy ten sam rozmiar... ( albo miałyśmy bo ja ostatnio troche przytyłam i wypadałoby zmienić staniki... ( albo schudnąć) i od kiedy dowiedziałam sie jaki jest mój prawdziwy rozmiar, kupuje polskie staniki Kinga ... Nie zrujnują cię a maja jeda serie z rozmiarami od D do H ( oczywiście plany uszycia własnego tez mam , ale jak już znajdziesz coś co naprawdę pasuje to jakoś odchodzą one na drugi plan;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm no przyzwyczaiłam się do termicznie formowanej miseczki i wydaje mi się, że potrzebuję tego usztywnienia. Do tej pory chodziłam w Panache Porcelain, ale chyba wycofali tą serię bo nigdzie ich nie mogę znaleźć. Uparłam się na to Panache jakoś, Kingi nie sprawdzałam nigdy.

      Usuń
    2. to ja dodam swoje 3 grosze - rozmiar u mnie podobny - kiedyś nie wyobrażałam sobie misek nieusztywnianych - teraz takie preferuję:) jak stanik jest dobrze dopasowany do trzyma się idealnie. a swego czasu spróbowałam Kingę, ale bardzo szybko się "rozfasonowała".
      a co do szycia tego typu bielizny - kiedyś(kilka ładnych lat temu) moja siostra zleciła krawcowej uszycie sukni wieczorowej z miseczkami usztywnianymi i dostała gdzieś w pasmanterii taką jakby gąbkę, która została wszyta pomiędzy poszczególne części wykroju. może gdzieś obecnie da się coś takiego znaleźć??
      trzymam kciuki!!! i oczywiście czekam na dalsze odcinki :))

      Usuń
  8. A i jeszcze o wykroju... Dobrze ten twój wyglada, ale jeśli byś kiedyś chciała kupić to jest taka firma "Pin-up Girls", rozmiary do H i zawyżone wiec moze nawet F by pasował ( zapłaciłam jakieś 12 €, a sklep był niemiecki... Maja tez druty i inne pierdołki które normalnie trzeba kupować hurtowo... znalezienie właściwego tez nie jest takie łatwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Co do drutów to wolałabym obejść się bez nich, ale nie wie czy się uda ;)

      Usuń
  9. polecam stronę OhhhLulu i trzymam kciuki, ja zapisałam się na kurs szycia bielizny

    OdpowiedzUsuń
  10. O jej ile ja prób robiłam, pierwszą już chyba z 2 lata temu :( i dalej nic.
    Dlatego mocno TRZYMAM kciuki, no właśnie bo jak nie Tobie wyjdzie to komu :)
    Ten już wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Liliano, ja bym się nie przejmowała. Mi panie specjalistki mówiły w tym samym okresie w różnych sklepach, że miseczka mojego biustu to DD - E - FF oraz GG (Tak podwójne G!) 65-70. Po tym podwójnym G i podobnej załamcie do twojej (jedyny sklep, który znalazłam z czymś takim był w Londynie) stwierdziłam, że mam to gdzieś i po prostu mierzę staniki bez pań. Który będzie pasował ten biorę. Gdzieś kilka lat temu zaczęła się obsesja, że kobiety noszą za małe miseczki i za duże obwody pod biustem i ludziom zaczęło odbijać. Teraz prawie wszystkim moim znajomym po wizytach u specjalistek biusty "urosły" z A-D do E-KK i mają obsesję z tym, że nie mogą znaleźć odpowiedniego stanika i nikt się jakoś nie zaczął zastanawiać, że może coś tu nie gra :/?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem z tych deskowatych i znalezienie stanika to tez nie lada wyczyn. Trzymam kciuki i kibicuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Może 10 lat temu z takim rozmiarem był problem, teraz w każdym większym mieście jest sklep z biustonoszami w szerokich rozmiarówkach i milion sklepów internetowych :) Kasowo faktycznie to problem, chociaż na uparciucha i do 100 coś się znajdzie sensownego.
    Ale w sumie tworzenie sprawia dużo frajdy, więc czemu nie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka lat temu byłam w Anglii w jakimś zwykłym domu handlowym, który na dziale z rękodziełem miał wszelkie możliwe elementy biustonoszy: fiszbiny, usztywnienia, pasmanterię itp. - aż chciałyśmy z koleżankami uszyć staniki ;) Jeśli masz w Wielkiej Brytanii znajomych, może mają coś takiego w okolicy.

    OdpowiedzUsuń