9 września 2013

Letnie szycie - part FOUR


Choć etap IV LAS-u już dawno minął ja jeszcze nie pokazałam Wam mojej podkładki. 

Głównie dlatego, że była nagrodą w głosowniu na najfajniejszą rzecz uszytą z uwolnionych tkanin. Razem z tą kosmetyczką pojechała do Magdy z Pracowni krojów niedosłownych.
Podkładkę szyłam z założeniem, że może świetnie sprawdzić się np. jako podkładka pod maszynę w celu ochrony blatu czy wygłuszenia drgań :) Tak mi się spodobała, że nawet zastanawiałam się czy jej dla siebie nie zatrzymać ;)
Jak widzicie, użyłam tej samej tkaniny co do wykonania kosmetyczki. Zostało mi jej już niewiele, więc musiałam zszywać kawałki. Całość pikowana po liniach prostych po skosie, obszyta bawełnianą lamówką ze skosu kupioną jakiś czas temu razem z nićmi na allegro.

 



Mam nadzieję, że podkładka jak i kosmetyczka przypadły do gustu zwyciężczyni :)

Wczoraj przesłałam zdjęcia spódniczki na V i ostatni etap Letniej Akademii Szycia, ale o niej za chwilę ;) 
Mam dużo postów w wersji roboczej i coś obawiam się, że z pokazywaniem ich zastanie mnie zima. Jakby co możecie się szykować na letnie sukienki w grudniu ;P Cały czas robię coś nowego i jakoś zapominam o tych starszych rzeczach i robi mi się chaos.

28 komentarzy:

  1. Ładna podkładka:) U mnie wszystkie rzeczy były szyte w ostatniej chwili i wysyłane też już w niedzielny wieczór:P Dzisiaj co prawda musiałam jeszcze dosłać zdjęcia, żeby pokazać, że w pasku jest gumka [nie wiem po co gunka jak są zakładki, wypruję ją bo to bez sensu:)] i z jakiegoś etapu szycia bo zupełnie o tym zapomniałam. Bardzo ładnie zrobiłaś pikowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ja miałam w ogóle nie szyć tej spódnicy i olać temat, bo w spódnicach wcale nie chodzę (no chyba, że raz na ruski rok w długich), ale wzięłam się w niedzielę po południu i w 30 minut uszyłam ;P Zdjęcia dłużej obrabiałam niż ją szyłam. Takie szycie dla szycia, ale etap V ostatni zaliczony jest ;P

      Usuń
    2. No u mnie też jakoś szybko poszło, i w sumie obrabiałam te foty trochę bo ciemno mam w chałupie, żarówki się powypalały, a równiaż zastanawiałam się czy nie olać. Ale ostatecznie pomyślałam, że Majce zakładki nie zaszkodzą [ja źle się w czymś takim czuję].

      Usuń
    3. No ja nie mam pod ręką małej panny więc takie rozwiązanie odpadało. Takie zakładki też niezbyt dobrze mi robią, ale spódnica pójdzie pewnie na przemiał na PP więc nic w przyrodzie nie zginie ;)

      Usuń
    4. Właśnie - też mi się wydawało dziwnym pomysłem spódniczka na gumce z zakładkami...!
      Podkładka super - Tobie pikowania w ogóle wychodzą pęknie :-)

      Usuń
    5. Gumka, zakładki i zasmażka... I bita śmietana... Takie podkładki szyte mają ten plus, że może je sobie nawet pod kolor szlaczka na ścierce dorobić jak najdzie ochota, ale jeśli idzie o praktyczny aspekt te plastikowe są bezkonkurencyjne. Hop pod wodę i czysto :)

      Usuń
    6. Iwona - Dzięki ;) Nie wyszło idealnie, ale daje radę ;)
      MagIk - No jest to plus na pewno z tym kolorem. Innych nie widzę ;P

      Usuń
  2. Widzę, że wpadłyśmy na ten sam pomysł ;) Moja podkładka stoi właśnie pod maszyną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi bo takie na stół to mi nie potrzebne zbyt a chciałam jakoś z sensem te rzeczy produkować a nie tak dla samego szycia ;)

      Usuń
  3. też uszyłam :P ale musiałam zrezygnować z LAS, bo złodziejowi zachciało się mojemu aparatu.... :/
    Dla mnie bez sensu było szycie jednej podkładki, bo domowników mam dwóch :) Ale drugiej i tak nie uszyłam, bo służą mi moje bambusowe z Biedronki :D

    Twoja jest ok, jak najbardziej :) Miejmy nadzieję, że wygranej posłuży :)

    Ściskam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, ale pech!
      Takie podkłądaki z tkaniny na stół są ciężkie do utrzymania w czystości, zrobiłam kiedyś taką dla dzieciaka małego to po jednym użyciu była do prania ;)

      Usuń
  4. Ech, muszę poćwiczyć pikowanie, bardzo mi się te wszystkie pikowane podkładki podobają a sama się nie podejmuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pikowanie nie jest trudne ;) Zawsze można wolniej szyć i ma się wtedy większą kontrolę nad tym co się dzieje. Ja pikuję na szerokćś stopki, to stanowczo łatwiejsze niż pikowanie po narysowanych liniach :)

      Usuń
  5. Bardzo ładnie, estetycznie ją wykonałaś. Ja miałam problem z pikowaniem bo moje linie nie chciały być równe;P ale przymknęłam na to oko. Moja podkładka z kolei zdobi pralkę. A Ty najpierw lamówkę przyszywasz na lewej stronie? tak jest lepiej? to była moja pierwsza przygoda z lamówką a w instrukcji było, że najpierw szyć na prawej, no i w moim przypadku to lepiej bo ta druga strona wyszła koszmarnie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Lamówkę przyszyłam najpierw do lewej strony bo potem miałam kontrolę jak mi na prawej wychodzi i po prawej szyłm na maszynie, ale też nie wyszło idealnie ;)

      Usuń
  6. Miło będzie przypomnieć sobie lato, zimą! Będzie ciepło u Ciebie na blogu:) Podkładka super! Pomysł pod maszynę albo na pralkę do wykorzystania, szczególnie, że będę mogła przyszywanie lamówki poćwiczyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. No a ja się nie załapałam na LAS... bo wszystko przegapiłam i teraz jedynie mogę Was podziwiać, zamiast sama uczyć się z kursów ;)
    Podkładka pod maszynę to jest to! Dlaczego Ty takiej do Ikei na szycie jaśków nie zrobiłaś i pan z tvnu musiał mi kazać szyć szeptem, kiedy udzielałaś wywiadu? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to co było na kursach już umiesz więc jakoś dasz radę ;)
      No widzisz bo nie przewidziałam tego, że każą Ci szyć szeptem ;P

      Usuń
  8. Dobry pomysł na wyciszenie maszyny ;) Sama podkładka elegancko wykonana. Jestem ciekawa tych letnich sukienek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Właściwie to jest jedna letnia sukienka ;)

      Usuń
  9. Letnia sukienka w grudniu?
    Dorzucisz trochę brokatu i będzie jako sylwestrowa :)
    Pa
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) Chyba jest zbyt bura jak na sylwestra ;)

      Usuń
  10. Prezenty zapewne każdy lubi, a ten jest jeszcze dodatkowo pożyteczny co tu jeszcze chcieć.
    Dobry pomysł, choć ja wolę mieć tylko blat, aby móc szybko nici sprzątnąć z szycia. A z resztą uporasz się w mig. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja szafa pęka w szwach i nie mam miejsca na kolejne materiały, pragnę więc dopisać się do akcji "Uwolnij tkaniny ze swojej szafy" :)

    Przy okazji nominowałam Cię w "Liebster blog award", jeśli masz ochotę to zapraszam do mnie po szczegóły :)
    http://akapit.blogspot.com/2013/09/libster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń