27 sierpnia 2012

Znowu nie o szyciu

Ale zostałam wytypowana przez LolęJoo i nie mam wyjścia:)
Odpowiem więc na poniższe pytania:

1. Ile razy w miesiącu uprawiasz jakiś sport :) 
Czasem jak mnie najdzie to przez parę dni pod rząd robię po 100 brzuszków...

2. Dlaczego jedzenie pomidorów z ogórkami troszkę się mija z celem?
Bo mi tak mama mówiła (i podobno to połączenie niezdrowe jest:) )

3. Czy urządzasz przyjęcia urodzinowe dla swoich dzieci za pomocą osób trzecich?
Jakbym miał to zrobiłabym wszystko sama, lubię mieć kontrolę:)

4. Co planujesz uszyć w najbliższym czasie?
Skończyć płaszcz i uszyć jeszcze jeden - zimowy.

5.Dlaczego Kopciuszek dawała się tak ciorać Siostrom i Macosze?
Być może cierpiała z powodu syndromu ofiary, od którego, jak wiadomo, ciężko jest się uwolnić.



Poza tym ostatnio mi się poszczęściło i złapałam licznik u LoliJoo 
i wygrałam soutachowe kolczyki u Ardente!

[28.08.2012] które dzisiaj przyszły :))) Są prześliczne! Dziękuję :)



A dla chętnych szyjących mam 2 pytania (o odpowiedzi poproszę w komentarzach:) )

1. Co sprawia Ci największe problemy w szyciu?
2. Co najbardziej motywuje Cię do szycia?



Pozdrawiam :)

28 komentarzy:

  1. Moja motywacja od szycia to chęć tworzenia kolejnej rzeczy. A trudności w szyciu to przede wszystkim wykrój który miał być rewelacyjny,a okazał się komplketną klapą i muszę główkować co z takim fantem zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z problemami z wykrojem to się zgodzę:) O ile jakieś detale można dopracować i doskonalić, to jeśli się nie potrafi dobrze dopasować wykroju, to klapa;)

      Usuń
  2. największe problemy w szyciu sprawia mi tak mało czasu na szycie :) a najbardziej motywuje..hmmm że zdarza mi się, że na ulicy podchodzi ktoś i mówi że mam coś fajnego - no dobra zdarzyło mi się to 4 razy :) ale skutecznie zmotywowało, i cena ubrań szytych i kupionych w sklepie - kolosalna różnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał aż 4 razy!:) Mnie się tak nie zdarza:) Może dlatego, że podróżuje głównie samochodem :P Tak sobie to tłumaczę:)

      Usuń
    2. Ja od dawna planuję uszyć sobie i córci taką samą sukienkę (nooo podobną i z tego samego materiału) i wtedy będziemy w nich chodzić ciągle i jak ktoś na ulicy nie zauważy, to będzie oznaczało TYLKO że jakieś ślepoty chodzą po tych warszawskich brukach! ;))))

      Usuń
  3. 100 brzuszków!!!! Wow! :) dzielna jesteś! co do pytań: największe problemy mam zawsze z wykończeniem ubrań, głównie dekolt i zamki. Ciągle się tego uczę i to między innymi mnie motywuje do szycia, bo w końcu kiedyś się nauczę i będzie jeszcze bardziej mnie motywować! Poza tym ciężko mi znaleźć dobrze pasującą rzecz, bo nosze rozmiar 34 (XS), a czasami nawet 32 jak znajdę, dlatego każda uszyta własnoręcznie cieszy mnie niezmiernie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię się uczyć nowych rzeczy, dopracowywać szczegóły, bo jednak one składają się na całość:)

      Usuń
  4. Największe problemy w szyciu: wybór właściwego fasonu i materiału. Z reguły to, co mi się podoba na zdjęciu, zupełnie nie pasuje do mojej figury (rozmiarówka Burdy - góra 38, biodra między 40 a 42). W związku z tym póki co rzadko noszę rzeczy, które uszyłam.
    Największa motywacja: w sklepach strasznie trudno znaleźć coś, co by na mnie pasowało, np. żakiety mają zawsze rękawy długości 3/4. Liczę na to, że jak dojdę do wprawy z szyciem (dopiero się uczę) i trafię chociaż kilka fasonów, które będzie na mnie pasowało, to nie będzie to już taki problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym mieć kilka sprawdzonych wykrojów na płaszcz, bluzkę, sukienkę no i spodnie, takich podstawowych z których uszyte rzeczy idealnie by na mnie pasowały. Takie marzenie:) Myślę, że jakby trochę poczytać więcej i przysiąść nad tym to może byłoby możliwe do spełnienia:)Puki co - bardzo różnie to była

      Usuń
  5. Największe problemy, które sprawiają, że prawie zaniechałam szycia: ból kręgosłupa, nieumiejętnośc wszycia zamka krytego bez stopki do krytych zamków (nie mam i nic się nie zapowiada abym taką miała) i nieumiejętnośc dostosowania wykrojów do parametrów mojej córy (jest większa niż przeciętna dziecko w jej wieku). Najbardziej to właśnie muszę popracowac nad tymi wykrojami.
    A motywacja: brak odpowiednich ciuchów w sklepach w rozsądnej cenie i w dobrej jakości, pochwała z ust córki i męża oraz innych znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć takich członków rodziny co chwalić umieją:)

      Usuń
    2. A dziękuję, 6 letnie dziecko zawsze chwali o ile mama stworzy coś różowego :-)

      Usuń
  6. 1. Zmotywowanie się :) Pętelkowanie maszyny, pikowanie...
    2. Satysfakcja jak coś mi się uda! I jak coś się uda uszyć bez prucia... ;)

    PS Matko jak bym zrobiła 20 brzuszków to pękłabym z dumy.... Tzn. przed ciążą ;) A po to będę pewnie musiała się za to zabrać, bo coś mi się wydaje że się samo nie schowa jak za pierwszym razem ehhhhh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te 100 to nie na raz:) Tak na 2 albo 3 razy:P

      Usuń
  7. Motywują mnie różne czynniki: "konieczność" wrzucenia kolejnego posta na bloga, komentarze pod postami, potrzeba posiadania konkretnej rzeczy i pewnie jeszcze coś by się znalazło :)
    Co sprawia mi problemy w szyciu? Czasami problemów żadnych nie mam, czasami nitka w overlocku ciągle mi się zrywa, a czasami zwykłe lenistwo mi przeszkadza i to iż przerysowanie, wykrojenie, dopasowanie i zszycie zajmuje trochę dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami sobie myślę, że fajnie by było mieć kogoś kto właśnie by to wszystko przerysowała, dopasował i jeszcze wykroił i spiął szpilami:P A ja wtedy bym sobie spokojnie szyła:P

      Usuń
  8. 1. największy problem sprawia mi odkładanie na później - ciężko mi zacząć... i chorobliwa perfekcja - przez ciagłe dopieszczanie ciężko mi skończyć...

    2. najlepiej motywują mnie pochlebstwa - po oddaniu zlecenia zazwyczaj nie mogę spać bo mam głowę pełną pomysłów i teraz, natychmiast, już bym to chciała to robić... a później - patrz punkt 1... i kółko się zamyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba napiszę też coś innego w odpowiedzi,żeby bezczelnie nie zrobić "kopiuj-wklej" ;-)
      Problem w szyciu: jak by tu zrobić,żeby nie pruć, chociaż wiadomo,że przy mojej perfekcji pruć będę na 100%?(odp.:nie szyć?) Prucie mnie dołuje, czuję się wtedy beznadziejną krawcową, która nic tylko marnuje czas.Czyli jak się zastanowić,to psychologiczne zajawki odciągają mnie od maszyny.
      Motywacja? Nie mam się w co ubraaaaaaać!W sklepie nie kupię, bo nie dość,że za drogie,to jeszcze musiałabym to przerabiać i to znacznie, a nie zawsze się da!
      Dodatkową motywacją są obecnie wpisy na blogu i akcja uwalniania tkanin ;-)

      Usuń
    2. DorARTthea dobra odpowiedź! Szczególnie ostatnia linijka dotycząca motywacji:P Też mnie to strasznie frustruje jak mi coś nie wychodzi;/ I czasem robię taką głupotę,że wykańczam na "pięknie" coś co i tak mi nie wyszło za dobrze...

      Usuń
    3. precidis - mnie chorobliwa perfekcja często nie pozwala się cieszyć z fajnej rzeczy, no bo przecież wiem, że nie jest idealna...

      Usuń
  9. Fajnie, że się podobają :) Szybciutko doszły... może ta poczta nie jest taka zła :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ad. 1 - wszystko- jestem totalnym samoukiem i wszystko pruje po 5 razy. Doprowadza mnie to do szewskiej pasji ;)Najtrudniej jest mi się do szycia zabrać. Jak już się zabiorę to najczęściej szyję kilka rzeczy, a potem odpoczywam ;)
    Ad 2 - Ktoś. Do motywacji konieczny jest mi drugi człowiek. I nieważne czy problem dotyczy szycia, sprzątania czy nauki. Drugi człowiek ma tą moc ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi w szyciu najbardziej przeszkadza brak czasu (ach, gdyby tak można było usiąść do maszyny od razu, gdy jakiś fajny pomysł przyjdzie do głowy...) i miejsca (tkanina zsuwająca się z maleńkiego kuchennego stołu, czy plącząca się innym pod nogami...koszmar!).
    A motywuje mnie przede wszystkim chęć stworzenia czegoś naprawdę mojego, czasem zwyczajnie potrzeba oraz oszczędność - to co naprawdę podoba ni się w sklepach jest zwykle poza moim zasięgiem. I od jakiegoś czasu - motywuje mnie również blogowanie :-))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Przesyłam podsumowanie sierpnia w uwalnianiu http://lolajoo.blogspot.com/2012/08/torby-na-wakacje-dla-dzieci-i.html. Strasznie mi się podoba ta Twoja akcja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och jakaś Ty pilna :)Dziękuję, już wrzuciłam do podsumowania, które będzie za 2 tygodnie:)

      Usuń
  13. problemy mam ze wszystkim nie licząc prucia :D cały czas się uczę i wszystko chciałabym na już ;]
    a motywują mnie moje pomysły, efekt końcowy, miłe słowa i inne dziewczyny szyjące :)


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie licząc prucia:P Przecież to wielki problem jest:P

      Usuń
  14. Najgorszy jest brak czasu....zawsze jet 1000 innych ważniejszych spraw.
    Jednak czasem przychodzi ta chwila - natchnienie - i rzucam wszystko, rozkładam się i tworzę....no i ten efekt końcowy wieńczący dzieło....motywuje.

    OdpowiedzUsuń