29 marca 2015

Wywiady spod igły #3 - B-craft


Skromna, kreatywna i pełna pozytywnej energii. 
Nic dziwnego - na co dzień Karolina otacza się mnóstwem żywych barw i pięknych wzorów
 Jej sklep to raj nie tylko dla quilterek. 

Zapraszam na wywiad z B-craft.


Nowa seria postów na blogu - wywiady spod igły -
Mam nadzieję, że dzięki nim poznacie kreatywne osoby ukryte pod blogowymi pseudonimami
- zarówno te bardzo popularne jak i te, o których prawie nikt nie słyszał.

 Jak szyć w trakcie szycia nie zwariować / nie stracić motywacji?

Od samego początku, gdy ujrzę jakiś projekt w swojej głowie, to jak najszybciej chcę go zobaczyć na żywo… to popycha mnie do działania. Dzięki temu zawsze chce mi się wracać do rozpoczętej pracy. Poza tym staram się jak mogę mieć jak najmniejszą liczbę rozpoczętych projektów.

Chyba można poczuć się jak szwaczka, zszywając tak dużą ilość identycznych elementów w tych samych sekwencjach. Nie masz czasem dosyć szycia patchworków?

Czasami rzeczywiście może się to wydawać nudne, jednak gdy mam do pozszywania ze sobą wiele identycznych kawałków to staram się skupić na dokładności i wtedy jakoś szybciej idzie. Poza tym bardziej od robienia geometrycznych quiltów, w których występuje dużo podobnych elementów, osobiście wolę tworzenie artquiltów, przy ich tworzeniu mam mnóstwo zabawy i nigdy się nie nudzę ;)

Co z szyciem ubrań? Czy to kompletnie nie Twoja bajka?

Myślę, że po prostu mam za mało czasu na szycie ubrań. Mój plan dnia jest zwykle tak zapełniony, że nie chciałabym zabierać się za coś nowego, czego mogłabym później nie dokończyć. Ostatecznie chyba jednak zajmę się również tym.

Gdybyś jednak miała np. cały dzień wolny na uszycie jakiejś części garderoby – co by to było?

Myślę, że byłaby to sukienka w stylu vintage, którą zawsze chciałam uszyć… lub spodnie od piżamy, które uwielbiam ;)

Osoby, które kochają szycie najczęściej też nałogowo kupują tkaniny. Ty sama prowadzisz sklep z tkaninami. Jak radzisz sobie z pokusami? Czy może jesteś swoją najlepszą klientką?

Chyba rzeczywiście jestem dla siebie najlepszym klientem. Wszystkie tkaniny, które znajdują się w moim sklepie dobieram według własnego gustu, tak żebym sama mogła z nich korzystać ;) Nie oznacza to jednak, że nie zaglądam do innych sklepów, oj zaglądam, zaglądam. Myślę, że szyjąc patchworki każdy wcześniej czy później zaczyna chorować na ’’tkaninoholizm’’ i wtedy nie można już przejść obojętnie obok żadnej tkaniny… to takie ryzyko zawodowe.


Jaki jest według Ciebie przepis na udany quilt?

Nie wiem czy istnieje w ogóle taki przepis. Moim zdaniem szycie każdego quiltu na pewno czegoś uczy, cierpliwości, dokładności, różnych sztuczek i trików, które przychodzą z czasem. Myślę, że każdy quilt, który został ukończony już można uznać za udany, bo przecież osoba, która go robiła musiała przejść przez wszystkie etapy jego tworzenia, musiała poświęcić czas na jego zrobienie i nawet jeżeli na koniec sama widzi błędy, które po drodze popełniła, to z pewnością również wiele się nauczyła. Ja zawsze na koniec znajduję w swoich projektach coś co bym zmieniła… i chyba o to właśnie chodzi, żeby z każdym kolejnym projektem nasza widza  i umiejętności były coraz większe.

Niezbędne narzędzi/akcesoria, bez  których nie wyobrażasz sobie szycia?

Moje niezbędne minimum to na pewno tkaniny, nici i maszyna do szycia. Na początku jakoś dawałam sobie radę bez maty do cięcia, noża krążkowego i specjalnych linijek… i prawdę mówiąc nawet dzisiaj mam tych rzeczy tylko po jednej sztuce, jakoś nie odczuwam zbytniej potrzeby posiadania ich w większych ilościach.


Specjalnie akcesoria do patchworku nie wzbudzają twojego entuzjazmu?

Raczej nie kręci mnie posiadanie takich rzeczy, tak samo jak posiadanie szpatułki do rozprostowywania szwów lub lamowników… Moim zdaniem to gadżety, bez których można się obyć. Owszem np. mini żelazko może być pomocne, jeżeli szyjesz dużo i z małych kawałków - wtedy używanie normalnego żelazka bywa irytujące. Jednak ja obchodzę się bez tych akcesoriów.

Jaki etap szycia quiltu zajmuje Ci najwięcej czasu?

Myślę, że nie będę pod tym względem wyjątkiem, jeżeli powiem, że robienie patchworku, czyli wierzchniej części quiltu. Samo wymyślanie to nie problem, gdy ma się głowę pełną pomysłów, pikowanie jest dla mnie przyjemnością a ręczne wszywanie lamówki też idzie mi sprawnie. To właśnie samo komponowanie patchworku jest najbardziej pracochłonne.

11 komentarzy:

  1. Do B-cratf jeszcze nie trafiłam, dziękuję za ten wywiad. Czytam, patrzę na zdjęcia i chylę czoła za pokłady wyobraźni i cierpliwości ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam Karolinę i szczerze polecam zakupy w jej sklepie!!! Czekam na więcej wywiadów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wielkim wrażeniem:) Cała seria zapowiada się równie ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Karolina tworzy przepiękne patchworki i zawsze się nimi zachwycam. Jej sklep to skarbnica pięknych tkanin, gorąco polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za bardzo miłe słowa i wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z zapartym tchem czytałam ten wpis! rewelacja! I takie piękne patchworki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się że tak młode dziewczyny są tak pracowite i kreatywne,świetny wywiad,gratuluję.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też od jakiegoś już czasu zachwycam się twórczością Karoliny :) Tworzy przepiękne rzeczy, a w sklepie można dostać oczopląsu :) cuda tam takie że hej :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś mi świta, że widziałam Karolinę w zeszłym roku w Krasnymstawie, ale mój ostatni rok robótkowy był bardzo intensywny i mogło mi się coś pomieszać. Piękne rzeczy robisz Karolino i mam nadzieję, że również spod mojej igły w końcu wyjdzie jakiś patchwork, ale niestety, rozdrabniam się na wiele technik. W grupie patchworkowej z radością obserwuję Twoje prace.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny wywiad, super pytania i Karolina:), dla mnie każde jej wykonanie to DZIEŁO SZTUKI. A przy tym, jest tak niezwykłą, ciepłą i inspirującą kobietą.

    OdpowiedzUsuń