9 kwietnia 2014

...bo w second hand-ach dają prawie darmo


W niedzielę byliśmy na Garażówce & homemade w Remedium w Sosnowcu.


Poznałam bardzo fajne dziewczyny z Rainart Galerie i Kornelię z Lilu2art i  Śląski Handmade.
Spotkałam też Martę z Terefere Lalki z siostrą, Jeje (z którą jak się okazało chodziłam do szkoły ;))
 i Martę z córką z Wydrutowane na Maksa.

Tak się z dziewczynami zagadałam, że zapomniałam zrobić fotki mojemu pięknemu "stoisku". 
No cóż, pokażę Wam rzeczy, które zabrałam na kiermasz w osobnych postach ;)

Zapomniana Pracownia




Ania z Rainart Galerie w bluzie od Zapomnianej Pracowni 




















Najlepsza maskotka na całej Garażówce


Wydrutowane na maksa / Rainart Galerie






 

Ilość odwiedzających Remedium w tym dniu nie była niestety powalająca.

Trochę załamała mnie rozmowa z jedną z potencjalnych klientek, która uznała, że 50 zł to za dużo za bluzkę... Chociaż z drugiej strony rozumiem, bo jeśli można kupić fajne ciuchy w SH za 6 zł za sztukę to jaki jest sens kupować bluzkę za 50 zł? No a szyć bluzkę za 6 zł to już w ogóle. Nie ma co się nawet z kanapy podnosić, bo sama wycieczka do sklepu z tkaninami/przesyłka tyle by kosztowała a gdzie tkaniny, gdzie praca, gdzie...?
A może kupię 2 t-shirty za 2 zł w sumie i uszyję bluzkę z nich. To ile powinna kosztować? Coś czuję, że i tak w 6 zł się nie zmieszczę.

Na koniec przypominam o Candy, można się zgłaszać do 13 kwietnia.
[klik w baner przenosi do postu]

targi hand made, kiermasz hand made Śląsk, rękodzieło Śląsk

15 komentarzy:

  1. Ojejku jejku! Jaki piękny zając! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę ja też tam byłam ale nie widziałam ciebie 8| może za bardzo zaaferowana byłam czytaniem książki albo jak sama powiedziałaś powalającą ilością klientów. No ale widzę że moje stoisko też sfotografowane - good - a klientką się nie przejmuj - bywa... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... ja też wiedziałam, że masz być i też jakoś nie udało mi się na Ciebie wpaść :/ Twoje są te poduszki z ptaszkiem i kot? Zaraz podlinkuję ;)

      Usuń
    2. Tak dokładnie :D no to w takim razie do następnego spotkania hehe obyśmy się odnalzały

      Usuń
  3. Znam tylko jedno Remedium w Sosnowcu, to pod akademikiem nr 1, w którym mieszkałam na I i II roku studiów, tuż obok Żylety :) i wygląda na to, że to wciąż to samo dobre Remedium z okiem :D O Matko! ale mnie na wspomnienia naszło :D A rzeczy cudne...

    OdpowiedzUsuń
  4. O widzisz chętnie bym zobaczyła co ciekawego miałaś na swoim stoisku. Co do cen rękodzieła, to niestety nie da się konkurować z produkcją w Azji...

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc, za zwykłą bluzkę handmade bez żadnych bajerów te 50zł to nie jest dużo, za taką jak te Twoje, z wypasionymi aplikacjami 80zł to minimum moim zdaniem. Jasne, w lumpeksie można sobie kupić ciuch za grosze, ale przecież to zupełnie inna bajka...Ja mam jednak taką cichą nadzieję, że to "nasze" rękodzieło zdobędzie w końcu odpowiednią pozycję i ludzie przestaną głupio gadać, że za drogo i zaczną szanować cudza pracę i poświęcony temu czas... A zajączek świetny :)
    pozdrawiam
    Renata

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech.. na szczęście nasłuchałam się już w tamtym roku jakie to są drogie zabawki , czy porcelana ręcznie malowana , że ostatnio słyszane komentarze nie robiły na mnie wrażenia :) Przyzwyczaisz się :) Tylko to denerwuje człowieka..bo się napracuje , a tu takie marudzenie co do ceny . Każdy chce kupić jak najtaniej..przykre , bo najtaniej = badziewie .
    Królik-zając super wygląda , jestem ciekawa całej bluzy tak na kimś , inne rzeczy też bardzo ciekawe :) Przyjrzę się bliżej .
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że klientela nie dopisała.
    Zupełnie nie rozumiem kogoś, kto przychodzi na kiermasze czy targi rękodzieła i oczekuje, że ceny będą na poziomie second handu. Nie prościej udać się na zakupy bezpośrednio tam? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. żałuję, że mnie tam nie było. I bluza z ważką jest cudna

    OdpowiedzUsuń
  9. Bluza przefajna :) A marudzeniem na ceny nie ma co się przejmować, rękodzieło jest dla klienta świadomego, takiego któremu zależy nie tylko na rzeczy ładnej, ale również oryginalnej, wykonanej w innej filozofii produkcji. Inna sprawa, że z rękodziełem i jego jakością też różnie bywa, ale zupełnie inna dyskusja. Myślę, że jak już porównywać ceny, to raczej z nową odzieżą z sieciówek i wtedy twoje 50 zł za bluzę wypada super korzystnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przejmuj się takimi "klientkami" , nawet za 30 by nie kupiła, bo na targu można taniej... a z drugiej strony: szanuj się dziewczyno - za słabo się cenisz:) za 50 zł u siebie nie kupiłabym nawet dzianiny na tą bluzę... psujesz rynek ;) spróbuj może w internetach, zamiast po kiermaszach się pałętać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne foty! Pięknie działacie! U mnie w mieście to by było zero zainteresowanych. A lenie i ignoranci są wszędzie na świecie, choć czasem mi się wydaje, że w moim mieście i otoczeniu jakby najwięcej...... Bo jak tak można.... czas marnować... nie lepiej popatrzeć na seriale?

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny Twój zając z tymi konturami. A własna praca trudna do wyceny - tak mi się wydaje. No a ceny dla klientów zawsze duże, bo i też wypłaty marne, a zapewne kilka rzeczy by się chciało kupić, więc narzekają. Ale bardzo ciekawe prace mieliście i różnorodne. :)

    OdpowiedzUsuń