10 października 2013

Relacja z wnętrza


...męskich spodni. Cóż za kontrowersje ;D

Kupiłam ostatnio w SH kilka par spodni męskich ze względu na ich skład - 100% wełna i 96% wełna/4% elastan. 
Takiej jakości tkanin nie kupię raczej w takiej cenie - z dwóch par spodni zmajstruję sukienkę/tunikę za 12 zł.
 Tyle kosztowałaby mnie sama przesyłka ;) Podczas prucia postanowiłam zrobić kilka zdjęć.

Spodnie były pięknie wykończone, miały podszewkę tylko na nogawkach z przodu i tylko do wysokości kolan (pewnie po to aby kolana się nie wypychały). Poza tym miały też wszyty kawałek bawełny (2 zdjęcie poniżej) na łączeniu szwów w kroku - podejrzewam, że miało to zapobiegać przecieraniu się spodni w tym miejscu, ale pewności nie mam ;)


Fajnie wykończony rozporek - na guziczek. Imitacja ściegu ręcznego - oglądałam kiedyś na allegro takie maszyny przemysłowe - są mega drogie a tylko ten jeden ścieg robią!


Przy tej całej elegancji w wykończeniu zdziwiło mnie podłożenie nogawek - być może nie były oryginalne. Obcięte nożyczkami z zygzakiem i wykończone przy pomocy taśmy do spodni, która troszkę wystawała poza krawędź - może tak ma być, żeby rant się nie przecierał?


Jak widzicie oglądanie czy też rozbrajanie odzieży na części pierwsze też może nas czegoś nauczyć ;)

PS.  Zapraszam na spotkanie szyciowe USZYJ JASIA do Katowic już w tą niedzielę (13.10) o godz. 11:00 w barze Rybka, w Telewizji Katowice
ul. Telewizyjna 1 (Bytków). Przynosimy maszyny i swoje tkaniny w miarę możliwości. 
Link do wydażenia na fb (klik)



21 komentarzy:

  1. Męskie spodnie, ich szycie i wykończenie to dla mnie czarna magia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. I rzeczywiście podszewka w spodniach po to jest,żeby kolana się nie wyciągały. I rzeczywiście to działa . Miałam kilka par wełnianych spodni i to rozwiązanie jest ekstra. Piękna tkanina tych spodni, więć się nie mogę doczekać co zmajstrujesz :D A z tym rantem to też masz rację, jak dla mnie :) Niestety nie będę na spotkaniu ...aaaaa :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać widoku tego co z tych spodni zmajstrujesz: )

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja też jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Osobiście miałam już nieraz okazję wymieniać zamiki, zwężać w talii męskie spodnie..nie są to moje ulibione czynności krawieckie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Człowiek całe życie się uczy, czekam z niecierpliwością na efekt Twojej pracy przy maszynie♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładna tkanina:) Ja oglądam od środka nowo zakupioną garderobę członków rodziny i zawsze mnie fascynowało, że męskie eleganckie ubrania są lepiej wykańczane, niż damskie. Może to dlatego, że jak pan kupi sobie taki garnitur z wełny, to będzie go długo nosił, bo nie znudzi mu się fason lub kolor po sezonie:) A więc zaobserwowałam wszystkie te elementy i mogę potwierdzić, że są typowe. Nie wiedziałam tylko, że do tego ściegu ręcznego są specjalne maszyny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pożyczałam kiedyś takie spodnie od kuzyna na jakiś bal przebierańców i miały podszewkę i to było niesamowite uczucie jak się to po nogach ślizgało:D A jeśli chodzi o maszynę do ściegu ręcznego, to ktoś wrzucił ostatnio gdzieś na fejsa link do sklepu z maszynami i było coś takiego (może nawet dzisiaj) i się dowiedziałam, bo przedtem myślałam, że żadna tam maszyna imitująca, tylko ktoś się ręcznie fatyguje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak wszystkie eleganckie męskie spodnie mają tak podszytą (lekko wystającą - łącznie z tymi ze znanych firm) taśmę - już to obczaiłam na spodniach męża :) Te materiały często są cienkie wiec szybko dół by się postrzępił i zniszczył a tak jest zabezpieczony i nie zniszczy się za szybko :)
    I też jestem ciekawa cóż to z nich wymyślisz... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uszycie takich spodni, to już chyba wyższa szkoła jazdy.... Ciekawa jestem, jaka sukienka z nich powstanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wnętrza męskich garniturów są fascynujące:) Ostatnio po raz pierwszy skracałam spodnie od garnituru i faktycznie taśma trochę wystawała. Wymieniłam się z mamą poglądami na ten temat i mama stwierdziła, że najgorsze jest to, że z przodu są krótsze a tyłu dłuższe. A ja na to, że nic takiego nie zauważyłam! Po powrocie do dom, okazało się, że oczywiście miała rację ;D Tak się w te skracanie wkręciłam, że trzy dni to robiłam :)))) Efekt ... noszą się jak na razie ;D
    Z niecierpliwością czekam na spodniową sukienkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były czasy, kiedy długość spodni miała znaczenie. Jak by ich nie skracać /równo/ - to na męskich butach zawsze przód się będzie fałdował. I kiedyś tak się właśnie skracało - przód nieco krótszy od tyłu. Żeby te fałdy choć trochę zminimalizować. Kiedy widzę obecnych - zwłaszcza polit-yków - z harmoniami fałd nad butem i za długimi spodniami z tyłu - to mnie polit-owanie bierze...

      Usuń
  11. W moim mieście w ciucholandzie pewnie by chcieli 70 zł za takie spodnie :P Taniej kupie nową tkaninę niż jakiegoś ciucha do przeróbki.
    Ciekawa jestem co za sukienkę uszyjesz z tych spodni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wykończenie nogawek jest przemyślane... Obcięcie zygzakiem - żeby się nie strzępiły. Jakiekolwiek obrzucenie brzegu miałoby taki skutek, że podczas prasowania pogrubiony brzeg odciskałby się na prawej stronie materiału. A wystająca taśma - tak, jak się domyśliłaś - żeby się brzeg nie wycierał.

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zawsze oglądam wykończenie gotowych ciuchów, bo sporo się z tego można nauczyć. Jak ładnie wykończyć, ale również jak zrobić coś szybciej, ale w miarę dobrze wyglądającego - masowo szyta odzież ma pełno takich "smaczków" :P
    A co do maszyn przemysłowych to chyba większość, jak nie wszystkie, robią tylko 1 czynność / ścieg ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. We wszystkich sprawach dobrze się domyślasz i tutaj dobrze pisze Czeremcha, jeśli chodzi o dół nogawek. Powinny być z przodu trochę krótsze. Ciekawa jestem Twojego pomysłu sukienki ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekam na Twoją sukienkę! i muszę się przyznać, że takie podglądanie wnętrz ubrań to główna szkoła szycia jaką stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja rowniez podgladam takie wykonczenie, ale jak dla mnie trwaloby to za dlugo......i oczywiscie czekam na sukienke

    OdpowiedzUsuń
  17. i ja też ! jestem ciekawa co Ci wyjdzie z tych spodni.. czekam cierpliwie :) A co do samych spodni to nie znam się na szyciu itp , ale oglądając ubrania w "ciuchach" dziwię się , że są aż takiej dobrej jakości i rzeczywiście warto jest coś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś szukałam informacji na temat podszewki w spodniach - zastanawiałam się czy przy prześwitującym materiale nie warto wszyć jakiejś na przód i na tył spodni, żeby bielizna nie prześwitywała. Jak na złość wszystko co znalazłam to spodnie podszyte po całości - a nie tak sprytnie jak te Twoje. Takie podszycie podoba mi się bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytajac same Wasze komentarze mozna sie tyle ciekawych rzeczy dowiedziec. No i ja tez nalogowo ogladam ciuchy, zeby lepiej poznac tajniki szycia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam tą firmę- Roy Robson- moj mąż miał garnitur do ślubu z tej firmy, naprawdę trafil Ci się kąsek! Same spodnie kosztowały w 2009 roku tys.zł a marynarka ok. 2tys. Garnitur ma do dzis, bardzo go lubi i szanuje :)

    OdpowiedzUsuń