2 maja 2013

C'est incroyable - uwolniłam UFOki !


C'est incroyable - j'ai libéré des UFO's!

Z dumą prezentuję 3 uwolnione UFOki. Kończenie nieskończonych ubrań w moim wydaniu wygląda tragicznie. 
Na zszycie rękawka w bluzce i skrócenie koszuli moja mama czekała około roku...
C'est avec  fierté  que je vous présente 3 UFO's (vêtements et autres objects inachevés - en anglais - unfinished objects). Pour moi, la finition des vêtements inachevés est très dure. Pour la couture de la manche, ma mère a attendu environ un an...

Poniżej w kolejności od lewej do prawej: 
Ci-dessous de gauche à droite:

                                              * bluzka z SH - zszyłam nadpruty rękawek (3 minuty ręcznego szycia...)
                                              * skróciłam rękawki i dół (koszula uszyta przeze mnie dawno temu z męskiej koszuli z SH)
                                              * wykończyłam dekolt w sukience szytej z 2 spódnic z SH - o jej pruciu pisałam tutaj)
                                              * blouse achetée dans la friperie - j'ai réparé la manche décousue (3 minutes de couture à la main...)
                                              * j'ai rétréci les manches et le bas (la chemise reprise d'une chemise masculine achetée dans la friperie il y a longetemps)
                                              * j'ai fini  la robe qui a été cousue de deux joupes achetée sdans la friperie - à propos de sa décousage vous pouvez lire ici)


Jeśli jakimś sposobem jeszcze nie słyszeliście o akcji uwalniania UFOków zajrzyjcie tutaj.
Si  d'une certaine manière vous n'avez pas entendu parler de la liberation de UFO's (vêtements et autres objects inachevés - en anglais - unfinished objects) visitez cette cite.

A jak jest u Was kończeniem nieskończonych rzeczy? Może w ogóle takich nie macie?
Comment la finition des vêtements et autres objects inachevés se présente chez vous? Peut-être vous ne possédez pas des UFO's?

42 komentarze:

  1. Ja nie mam. Mam zasadę: szyję tylko jedną rzecz, aż jej nie skończę. Sprawdza się znakomicie! Polecam. Nic mi się nie wala, nie zalega, nie odkładam na potem. Jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie myślałam, że ktoś odpowie twierdząco - podziwiam. Ja mam za dużo pomysłów na raz :P Taka sytuacja, że wszystko jest skończone to marznie!

      Usuń
  2. No to już widać jak bardzo ta akcja wykańczania UFOków była potrzebna!:)) Też wzięłam się za wykańczanie i już nawet sukienkę mam zrobioną tylko zastanawiam się nad tym jak ją ozdobić. Mam nadzieję, że już pójdę za ciosem i doprowadzę to zupełnie do końca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że potrzebna, ja w niepotrzebnych akcjach udziału nie biorę ;P Trzymam kciuki za sukienkę!

      Usuń
  3. ło matko, no to się zawzięłaś!! mnie też by się jakaś motywacja przydała, bo ufoków u mnie w każdym kącie pełno... ostatnio ciągnie się za mną seria szyciowych porażek, a nic nie zniechęca mnie bardziej do szycia niż totalnie porażkowa pierwsza przymiarka;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, jak coś zupełnie nie wychodzi to się w ogóle odechciewa...

      Usuń
  4. Gratulacje! U mnie na razie porażka po całości, zamiast wykończyć jakiegoś UFOka, złowiłam kolejnego, w postaci papaverowej tuniki:( Zostało parę minut roboty, a ja nie mam już do niej serca. Musi odleżeć sowje. Ale za to uszyłam dwie nowe poduchy na kanapę. Całe i wykończone, ha, ha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Gdzie ta tunika na blogu (;]), coś z nią było nie tak?

      Usuń
    2. Tunika niedługo będzie:) Już wspominałam u siebie, że zszyłam boki na lewą stronę (wstydzi się:). Przeziębienie mi się rzuciło na oczy.

      Usuń
    3. To super! Hihi zdarza się :P

      Usuń
  5. Gratulacje! Ale się zawzięłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się zawzięłam ;) bo już mnie spod tej sterty nie widać i bardzo mnie to przytłacza :)

      Usuń
    2. Lubię zabawę słowami i tak mi wpadło: ufoki... u foki. Czy jest z nami jakaś foka? ;) Czasem mam taką głupawkę po-orwellowską. Ja jak UAreFab staram się szyć na bieżąco. Nie dlatego, że tak jestem zorganizowana. Wprost przeciwnie. Jak odłożę, to na pewno jakiś element przepadnie na wieki :D

      Usuń
    3. Hahahaha no bardzo możliwe, że przepadnie, albo go szafa pożre w nocy ;P O takich antykach to nawet nie wspominam, one u mnie nie mają szans - od razu do kosza, albo do utylizacji ;P

      Usuń
  6. Mój chłopak również czeka na uszyte spodnie od lutego, a ostatnio wpadł na genialny pomysł przeprowadzenia się do większej szafy :) i upomina się o szycie dla niego. Tak to z szyciem jest.
    PS. Suknia ma fajne marszczenie, lubię takie faktury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od lutego minęły tylko 2 miesiące :P No to niedługo przerzucisz się może na modę męską, tylko tam to chyba nie ma zbyt wiele miejsca na używanie wyobraźni :P Sukienka jest bardzo fajna, pokarzę ją w osobnym poście ;)

      Usuń
  7. ja to mam chyba ze 4 albo i wiecej rzeczy nieskonczonych i zanosi sie ze jeszcze ich szybko nie dobiore do nich, a jak juz mam cos uszyc dla kogos to kazdy powod jest dobry zeby nie szyc, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Staram się nie zaczynać szycia nowej rzeczy dopóki nie skończę tej która jest "na warsztacie". Nawet jak coś mnie wkurza to jakoś tak wolę to porzucić na tydzień, ale skończyć zanim wezmę się za coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no to ładnie pokońcyzłaś. Ta w kratkę czerowną jest super. Pewnie mam pełno ufoków - wolę nie sprawdzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę Ci się podoba ta czerwona koszula? Taka dość zwykła jest :)

      Usuń
  10. Świetnie nie wiedziałam, że to ma taką cudną nazwę, właśnie dzisiaj udało mi się takie "ufoczki"pokazać, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne masz te ubrania :) i jak wykończone..ah.. mam sporo niedokończonych rzeczy..kiedy je zrobię ? nie mam pojęcia..
    jak wrócę do domu to zacznę coś kombinować na drutach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Uszyte przeze mnie to koszula i sukienka :)Na mnie w zakamarkach czai się jeszcze więcej niedokończonych ehh

      Usuń
  12. A ja właśnie w zeszłym tygodniu podokończałam ciuchy potrzebujące maszyny a teraz to co muszę pozszywać w ręku czeka na zmiłowanie ;)
    Jutro idę zapytać o te szpulki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Koniecznie daj znać jak coś będziesz wiedziała, bo jeśli tam u Ciebie nie ma to zamawiam ww Włoszech ;)

      Usuń
  13. Gartuluję :)
    i dzięki za zdjęcia - podlinkuję w poniedziałkowym podsumowaniu
    Cieszę się, że się zmotywowałaś
    ja od wczoraj wykończyłam dwa nowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! No naprawdę mnie ta akcja zmobilizowała ;)

      Usuń
  14. Ja mam takie sprzed kilku lat, zanim jeszcze zaczęłam szyć z Burdy (zaczęłam kilka rzeczy, żadnej nie skończyłam)... Potem miałam przerwę - doszłam do wniosku, że szycie jednak nie jest dla mnie... Po powrocie do szycia przyjęłam zasadę, że szyję jedną rzecz na raz. Skończyło się to dużą ilością nagromadzonych tkanin i rzadkim rozpoczynaniem nowych projektów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie też bym tak miała ;) Najczęściej jednak kupuję jakąś tkaninę z myślą o czymś konkretnym. Nie oznacz to wcale, że idąc do sklepu wiem co to będzie :P widzę ciepłą, miłą dzianinę i myślę - będzie sweter :) Niedawno pojechałam do sklepu po elastyczny jeans i wyszłam z koronką ;P

      Usuń
  15. Ja ma UFO-ki,ale dziergane. Jak sie biorę za szycie, to siedzę az skończę. Ale te rzeczy na drutach czy na szydełku potrafia u mnie i dwa lata przeleżeć. Często kończy się to pruciem, bo mi sie fason nie podoba, albo kolor i efekt jest taki, że mam kupe włóczki, na którą nie mam pomysłu. Chyba jednak wolę szyć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa, bo zapomniałam - ta bluzka w krateczkę - miodzio :)))

      Usuń
    2. Hihi włóczki toi ja też mam sporo, mnóstwo takiej bez żadnych planów, kupiłam bo fajna, tania i ładna była :) Serio Ci się podoba ta koszula ew kratkę? Ja ją mamie oddałam, bo jakoś tak mnie nie do końca przekonała ;)

      Usuń
    3. Pewnie dlatego mi się podoba, że prawdopodobnie bliżej mi metrykowo do Twojej mamy niż do Ciebie :)))

      Usuń
    4. Nie no co Ty mówisz ;P Na początku też w niej chodziłam, al jakoś tak mi przestała odpowiadać w sumie nie wiem czemu

      Usuń
  16. Najlepszy był ten rękawek :)))
    Bardzo mi się podoba ta bluzeczka przerobiona z koszuli, sukienka też jest super :)
    Już chciałam napisać, że ja to wcale i w ogóle :)) ale przypomniała mi się spora ilość koszul do przerobienia na bluzki, więc się nie będę wymądrzać :)) a swetry mężowi też dobre pół rok przerabiałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) A propo męskich koszul, rzuć okiem tutaj: http://www.machemisedhomme.com/blog/

      Usuń
    2. oglądałam właśnie - niesamowite pomysły! dzięki :)

      Usuń
  17. Jeszcze mi się przy okazji przypomniał worek nie skończonych szmaciaków :) A taka się sobie do tej pory wydawałam zorganizowana i uporządkowana :))) a tu guzik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi no widzisz :0 Ze swetrem to Ci się upiecze pewnie jeszcze chwilę bo lato idzie :P

      Usuń
  18. Pierwsza i 2 bluzka bardzo ciekawie wyszły. U mnie tych niedokończonych rzeczy trochę jest, ale ja czekam na jakąś inspirację, pomysł, bo nie chcę szyć czegoś, do czego nie będę przekonana. Ostatnio zmobilizowałam się do kilku rzeczy, a nadal myślę nad 1 bluzeczką, którą ponad rok temu zaczęłam i... nie wyszła kompletnie. Mam już pewien pomysł, co z nią zrobić, ale, pożyjemy zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń