30 sierpnia 2014

ŚląskieSzyjeVIII.zip


Nasze spotkania w realu staja się coraz bardziej kameralne - na ostatnim 23 sierpnia w Siemianowicach Śląskich 
początkowo zjawiły się tylko cztery osoby:

Justa
Maria B. vel Majka
Marta D-K 
Marta G. z Terefere-lalki

Marta - szyła gigantyczną torbę podróżną bez podszewki, co oburzyło Majkę
Justa - szyła koszulę z bardzo dziwnego materiału
Majka - poświęca się dla dobra ogółu i od dłuższego czasu na spotkaniach nie szyje, ale ochoczo doradza i służy pomocną dłonią oraz overlockiem
Marta G. z Terefere-lalki - szyła i pruła kosmetyczki

Oczywiście było miło oraz sympatycznie.

Dziewczyny i chłopaki! Dlaczego nie przyjeżdżacie na spotkania „Śląskie szyje w realu”? Jesteśmy naprawdę bardzo urocze, prowadzimy wiele ciekawych rozmów na tematy szyciowe i życiowe, a  nowe osoby witamy uśmiechem, słodyczami i ciepłą herbatą.
Na spotkaniach każdy robi i szyje co chce- nie ma dyscypliny, przestałyśmy wymyślać „temat spotkania”(bo nigdy nie udało się go zrealizować - zbyt dużo indywidualistek iśilnych charakterów), wolno zadawać pytania bez ponoszenia reki.
Naprawdę warto!

Nasze spotkania uzależniają- pod koniec- mimo zepsutego auta- dotarła Edyta i - pomimo soboty pracującej- Liliana z Zapomnianej Pracowni.

Tak więc przybywajcie, nie bójcie się, następne spotkanie już we wrześniu!
Jeśli mieszkacie w woj. śląskim i interesujecie się szyciem dołączcie na fb do grupy Śląskie szyje i czekajcie na informację o następnym spotkaniu.

relacja z I spotkania


27 sierpnia 2014

Proszę Państwa, oto Miś


Pamiętacie te gatki?
A pamiętacie tego modela?

Spodnie uszyte ponad rok temu dla brata leżą dziś na nim jak ulał* pomimo, że kiedy je szyłam nie było go chyba jeszcze w planach.


spodnie dla dziecka, spodnie dla chłopca

25 sierpnia 2014

Co by tu uszyć z fashion-textiles ?


Wczoraj dobiegł końca konkurs organizowany przez Zapomnianą Pracownię we współpracy z fashion-textiles.pl.
Zadanie uczestników było bardzo proste i przyjemne - opisać co fajnego chcieliby stworzyć z tkanin dostępnych w ww. sklepie. 
Pewnie każdy "juror" tak pisze, ale wybór był trudny. 
Gdybym dla siebie miała wybrać tylko jedną tkaninę z wszystkich dostępnych też miałabym problem.
Wybrałam propozycje, które, kiedy je zobaczyłam oczami wyobraźni, od razu mi się spodobały. 

Konkurs odbył się w bardzo kwiatowym klimacie, bo najczęściej wybierałyście te materiały:


- 1 miejsce -  50zł do wykorzystania na sklepie + stały rabat na wszystko (na zawsze) -20%

Magdalena Fijałkowska

"A ja z tego zrobiłabym sukienkę z zaszewkami na piersiach i wzdłuż tali by ją idealnie dopasować, do tego kieszenie na wysokości bioder, ale nie w bocznych szwach a z przodu i tak by były integralną częścią sukienki a nie jako naszyte kwadraty, i do tego dodałabym metaliczny granatowo złoty zamek na plecach, i żeby ramiona nie były całkiem gładkie to takie minimalnie nachodzące na ramiona rękawki. Idealna na wesele w stylu garden party, które mnie nie długo czeka."

- 2 miejsce -  jednorazowy rabat 40% (na zakupy do kwoty 200zł)

Martha Krasnaland

"ta tkanina wydaje mi się rewelacyjna na ekskluzywny płaszczyk jesienny, a spód zrobiłabym chabrowy, może z satyny. Nie znoszę sytuacji kiedy za oknem pochmurno i wszyscy chodzą w czerni. Super by było mieć elegancki nie czarny płaszcz z zaskakującą podszewką. Piękny kolor jasno szary w dodatku tłoczony dałby wspaniały efekt na tle tych wszystkich wstrętnych pikowanych kurtek za 20zł, których zawsze wszędzie pełno. Dla urozmaicenia i podkreślenia piękna tkaniny zrobiłabym skośne przeszycia, żeby stworzyć iluzję litery A. Możliwe też, że dla zabawy dodałabym trochę niebieskiego tiulu pod spód na dole płaszcza, żeby płaszcz stał się bardziej wyjątkowy. Coś jak połączenie sukienki małej królewny i pięknego płaszcza jak prosto z wybiegu. Jestem pewna, że gdyby udało mi się coś tak pięknego uszyć, wszyscy by się za mną oglądali. Czułabym się wyjątkowo szykownie."

- 3 miejsce - jednorazowy rabat 40% (na zakupy do kwoty 200zł)

Dorota Markowska-Bochenek

"uszyłabym z niego kopię sukni z 1828 roku - dokładnie tej: klik"

Gratuluję fajnych nagród i zapraszam zwyciężczynie do kontaktu - zapomnianapracownia@wp.pl

23 sierpnia 2014

Baumwolle und Seide - sukienka sans sens

*sukienka bez sensu

Wspominałam już, że oprócz prasowania lubię ręczne szycie?
Ale nie takie ręczne ręczne, że całe ciuchy ręcznie się szyje. Lubię przyszywać ręcznie lamówkę na lewej stronie na przykład. 
Może być nawet kilka metrów lamówki - nie szkodzi. Szczególnie jeśli okoliczności są sprzyjające.

Przy tej sukience popeniam świętokradztwo. Przyszyłam poliestrową lamówke do jedwabiu.
Dużo metrów werdnej, śliskiej, poliestrowej lamówki. Potem prułam. Czasem można coś przyszyć tylko po to żeby móc to potem odpruć.

Pięknie narysowałam, uszyłam i wyprasowałam.
Na Chrzciny poszłam w innej sukience bo było zimno.










fotki: sobie zrobiłam

udział wzięli:

100% bawełna luźno tkana, lekko sprężysta - obrus z sh
100% jedwab - koszula z sh z przypadku

17 sierpnia 2014

Pants - let's unstitch, fit and resew it right! # 7


Zupełnie tego nie planowałam.
Wybrałam się po wprzedażowe bawełniane koszule.
Nie planowałam znaleźć w sh nowych lidlowych spodni z fajnej elastycznej w szerz tkaniny za 1zł. 
Nie, nie ma tak dobrze, żeby były w moim rozmiarze. Lepiej - były za duże, ale tylko trochę.

Wpadłam na genialny pomysł - rozpruje je i wykorzystam jako tkaninę na spodnie wg. mojego wykroju. 
Jednak tu pojawił się zonk. Nawet nie jeden.

Mój wykrój na elastyczne spodnie jakimś magicznym sposobem był większy niż elementy spodni (!?) - have no fuckig idea how it's possible.

Spodnie ładnie uszyte i przestębnowane (o.O) ściegiem łańcuszkowym. 
Gdzie problem? Ten łańcuszek niespecjalnie chce się pruć...ani z jednego ani z drugiego końca.

Spodnie w całości właściwie zszyte na overlocku 5-nitkowym. Prucie ściegu overlockowego dodatkowo przestębnowanego <3. 
Wszystko zszyte nicią taką grubą jak do jeansu. Wzięłam nożyk do tapet.

Nadal coś dziwnego dzieje się z przodu a z tyłu się marszczą. Cóż chyba dam sobie spokój.
Przynajmniej na chwilę.

Gratis macie trochę kociej bluzki.




15 sierpnia 2014

Nieaktualności


Trochę się spóźniłam.
 Tak wyglądał prezent na 26 maja.

Też macie dużo takich zaległych rzeczy do pokazania?
U mnie niektóre już czekają kilka lat...



A tak wygląda mój prezent.

Kolejny złom-czołg najcięższy ze wszystkich, które dotychczas miałam.
Na pierwsze piętro wnosiłam go z trzema przystankami.
Na razie nie działa jak powinien, ale może uda mi się go doprowadzić do stanu używalności.
Necchi Supernova - bynajmniej nowa.
rękawica kuchenna, komplet do kuchni, Necchi supernowa, vintage sewing machine