30 grudnia 2012

Co robię na urlopie


Tak, na urlopie, przymusowym(!) aż do 7 stycznia.

 Kroję i szyję torbę z elementami SH'owego swetra.
Wnet pokarzę obrazkowy kurs jej szycia :)


Wykańczam rogi turbanu według instrukcji DorARTthei


Wyszywam szmaragdową broszkę do turbanu:


Prezentuję pierniczek choinkowy na choince:
(z tego lub z tego przepisu)


Zawijam paszteciki bez mięsa z kapuścianym farszem, na kruchym cieście z ziołami,pieczone w piekarniku:


I jeszcze parzę kwiatową zieloną herbatę:


29 grudnia 2012

Pierniczki na choinkę II


Tyle, że już nie na choinkę, ale do zjedzenia.
Pierwszy raz były na blogu całkiem niedawno tutaj.

Przeleję przepis jeszcze raz tutaj, bo trochę go zmodyfikowałam. Poprzednie ciasto było zbyt twarde, co mocno utrudniało życie przy  wałkowaniu ;) 


Pierniczki choinkowe
przepis na ok 160 sztuk

CIASTO
                                                              
                                                                     - 200 g masła
                                                                     - 500 g miodu
                                                                     - 250 g cukru
                                                                     - 1 opakowanie przyprawy do piernika
                                                                     - 2 łyżeczki mielonego imbiru (nie więcej!)
                                                                     - 2 łyżki kakao
                                                                     - 1000 g mąki pszennej
                                                                     - 280 g mąki żytniej
                                                                     - 1 opakowanie proszku do pieczenia (15 g)
                                                                     - 2 jajka
                                                                     - 3 łyżki mleka
                                                                     - szczypta soli
                                                                     - 3/4 szklanki mocnej parzonej kawy

Cukier mieszamy z 3 łyżkami mleka i podgrzewamy w garnku aż cukier się roztopi.  Dodajemy masło, miód, przyprawę do pierników, imbir, kakao, zaparzoną kawę - mieszamy i zagotowujemy. Odstawiamy do wystygnięcia.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i solą i razem z jajkami dodajemy do masy miodowej. Zagniatamy ciasto. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie, dodajemy trochę mąki. Formujemy kulę, owijamy w folię spożywczą (szczelnie!) i pozostawiamy na noc w temperaturze pokojowej.  

Następnego dnia wałkujemy ciasto na grubość ok. 5 mm, wykrawamy foremkami ciasteczka i pieczemy ok 10 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

*[przepis pochodzi z gazety Moda na zdrowie, nr 12 grudzień 2009 + moje modyfikacje]

Lukier

SKŁADNIKI

                                                                 - 15 dkg cukru pudu
                                                                 - 1-2 łyżki podgrzanego, gorącego soku z cytryny

                                                                 - opcjonalnie 2 szczypty mielonego imbiru
                                                                 
Składniki wrzucamy do garnka i miksujemy. Przekładamy do szprycy (np. takiej do kremu) albo bierzemy pędzel i dekorujemy :)

Pomysł na udekorowanie ciastek znalazłam na jakimś blogu, jednak nie mogę sobie przypomnieć gdzie ;/

Poniżej zobaczycie jak pięknie udekorować ciasteczka przy pomocy wałka i szydełkowej serwetki :)

Wałkowanie i przykładanie serwetki:


Odciskanie:


Wycinanie:


Po prawej stronie po upieczeniu w wersji "surowej" i dostojnej.



Oraz w wersji na bogato (lukier + czekolada i sama czekolada):


Na koniec zdjęcie grupowe:


Wszystkie pierniczki wypełniły po brzeg widoczną na zdjęciu starą misę do ucierania ciasta.
Innymi słowami - jest ich cała masa:) Jakieś 2 kilo.

Żeby nie było, że to blog poświęcony gotowaniu a nie szyciu, niedługo pokażę Wam czym się zajmowałam przez ostatnie parę dni:)

26 grudnia 2012

Cadeau de dernière minute


Teraz już mogę pokazać :)
Taki prezencik na ostatnią chwilę, samej sobie też kupiłam :)

O sposobie działania możecie poczytać tutaja tutaj do kupienia na allegro.



Wykorzystałam zapasy wełny , druty na żyłce w 2 rozmiarach i szydełko.


Zrobiłam próbkę (!), nabrałam 26 oczek i przerabiałam na okrągło na grubszych drutach, potem ściągacz na cieńszych. Dół zszyłam szydełkiem.


Jak widać wielkością w miarę pasuje ;)


I siup do środka:


I jeszcze wersja kremowa dla mnie bez ściągacza:


Trochę zużytej włóczki, trochę pracy i etui o wiele ładniejsze niż chińskie ze sklepu :)


22 grudnia 2012

Pierniczki na choinkę


Przede wszystkim:



A teraz przepis na pierniczki na choinkę i lukier:

Pierniczki choinkowe
przepis na ok 160 sztuk

CIASTO
                                                              
                                                                     - 200 g masła
                                                                     - 500 g miodu
                                                                     - 250 g cukru
                                                                     - 1 opakowanie przyprawy do piernika
                                                                     - 15 g kakao
                                                                     - 1200 g mąki
                                                                     - 1 opakowanie proszku do pieczenia (15 g)
                                                                     - 2 jajka
                                                                     - 3 łyżki mleka
                                                                     - szczypta soli

Cukier mieszamy z 3 łyżkami mleka i podgrzewamy w garnku aż cukier się roztopi.  Dodajemy masło, miód, przyprawę do pierników i kakao - mieszamy i zagotowujemy. Odstawiamy do wystygnięcia.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i solą i razem z jajkami dodajemy do masy miodowej. Zagniatamy ciasto. Formujemy kulę, owijamy w folię spożywczą (szczelnie!) i pozostawiamy na noc w temperaturze pokojowej.  

Następnego dnia wałkujemy ciasto na grubość ok. 4 mm, wykrawamy foremkami ciasteczka i pieczemy ok 10 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

*[przepis pochodzi z gazety Moda na zdrowie, nr 12grudzień 2009]

Lukier

SKŁADNIKI

                                                                   - 15 dkg cukru pudu
                                                                   - 1-2 łyżki gorącej wody


Składniki wrzucamy do garnka i miksujemy. Przekładamy do szprycy (np. takiej do kremu) i dekorujemy :)

Może ktoś z Was jeszcze zdąży je zrobić przed świętami:)

Smacznego!



13 grudnia 2012

Wykończyłam . . . się


Dokładnie jak w tytule.

Ale od początku. Pamiętacie jaki miałam problem z wykończeniem dołu czerwonej sukienki z raglanem. Oczywiście wszystko z powodu dużej rozciągliwości tkaniny.
O braku overlocka nie wspomnę, ale do rzeczy.

Poniżej mała relacja z próby podklejania i podwinięcia dzianiny sukienkowej.

2 rodzaje fizeliny (u góry wzmacniana niteczkami, u dołu taka kiepska, bez niteczek):


Bez problemów, bez naciągania, bez falbanek - wszystko gra.
Prawa strona:

Tak więc po tej udanej próbie, z ochotą i rozbudzoną nadzieją zasiadłam do szycia.
Wykańczanie dołu sukienki:


Podwinięcie na raz, z brzegiem wykończonym zygzaczkiem:


No i efekt jak marzenie, nic się nie faluje:


Niestety pojawił się jeden MALUTKI problem - krawędź się nie rozciąga (jak można się było spodziewać...) i ledwo przechodzi przez biodra, a jak już przejdzie, to poruszać się nie da.  
Jednym słowem klęska klęsk.

Po niedługim okresie demotywacji postanowiłam zabrać się za bluzkę, którą uszyłam też z tej świetnie współpracującej na szerokość dzianiny. Dół podkleiłam fizeliną z dolnej części 1 zdjęcia (tą bez nitek). Brzeg tak samo obrzuciłam zygzakiem, delikatnie podnosząc stopkę.

Potem tak samo podwinełam na szerokość paska fizeliny na raz i przejechałam raz ściegiem prostym, zygzakiem i znowu ściegiem prostym. Się nie faluje i jest ok.  
Taki ścieg drabinkowy, co nie? 


Muszę się jakoś zmobilizować do kolejnego podejścia do dołu sukienki i tym razem to chyba już musi mi się udać, bo niedługo będzie już tak krótka, że zostanie bluzką:P

12 grudnia 2012

Jak odzyskać/pozyskać włóczkę?



Jak w tytule, dzisiaj będzie króciutki kursik.

Kupujemy w SH sweter za grosze lub wyjmujemy z szafy. Najlepiej byłoby gdyby był robiony na okrągło, czyli bez szwów po bokach, ale takie rzadko się zdążają.


Jeśli mamy szwy, znajdujemy je na lewej stronie i odwracamy na prawą stronę. Myślę, że na prawej stronie łatwiej nam będzie zauważyć, która nitka jest tą "łączącą" dwa kawałki dzianiny.


Widzimy tą nitkę tutaj:


Z uwagą zaczynamy rozpruwanie. Oczywiście ważne jest, żeby nie przeciąć żadnej innej nitki niż ta "łącząca".


Po rozchyleniu obu części widzimy lepiej nitkę do sprucia.


Kiedy już mamy rozpruty sweter, znajdujemy początek robótki (wydaje mi się, że często jest on "u góry"czyli np. przy dekolcie). Delikatnie zaczynamy prucie, tak aby nie zerwać nitki. Nie ciągniemy na siłę! 

Do prucia nie polecam włochatych włóczek (takich jak ta poniżej i powyżej :P) bo jest z nimi dużo trudniej, włoski się zahaczają i plątają. 

Włóczkę zwijamy w zgrabny moteczek i już myślimy o nowej robótce :D



8 grudnia 2012

2 sukienki z raglanem


Hej!
Jestem Wam winna pokazanie zaległych zdjęć sukienek z raglanem - póki co niestety tylko na manekinie. 
(Ten wykrój z Papavero - pogłębiałam pachę)

 

Szaro-fioletowa. Była już w użyciu, nawet była już prana i wszystko jest ok. Jestem z niej zadowolona.



I mięsista czerwona:


Z czerwoną jest gorzej bo nie daję rady fajnie jej wykończyć na dole. Strasznie się naciąga, nie pomaga zygzak, przyszywanie paska dzianiny ani szycie ręczne...


Spróbuję coś jednak podziałać z tym dołem, bo byłoby szkoda porzucić taką fajną kieckę  :]