28 lipca 2012

Krótkie gacie [piżama]

Po ostatniej porażce związanej z szyciem spodni z tego wykroju, o którym sądziłam, że jest jak najbardziej w porządku, odechciało mi się szycie czegokolwiek. Użyłam innego materiału (bawega - wygrana 
u Papavero) i to właśnie chyba poskutkowało wylezieniem na wierzch niedoskonałości formy

Na spodniach szczególnie mi zależy, bo ciężko mi dostać takie, które dobrze by leżały a poza tym albo 
i nawet przede wszystkim chciałabym mieć dobry wykrój na spodnie. 
Nie, przepraszam, nie dobry, ale idealny!

Z wykrojami spodni zewsząd mam następujący i główny problem:
wysokość tyłu czy jak tam to nazwać.

O ile z przodu jest dobrze, szerokość w pasie i biodrach sobie sama dopasuję, to tył przy siadaniu leci na dół za daleko (problem zauważalny na ulicach polskich miast, szczególnie w przypadku kucających lub siedzących amatorów biodrówek) a przód się podnosi.
 Ba, nawet jak stoję (nie siadam) to ten tył jest za nisko i tak się zastanawiam, czy to tak wszyscy mają, czy po prostu ja mam takie głupie wymagania, żeby z przodu były biodrówki a z tyłu wysoko?

Mam jedne taki spodnie (kupione) i one świetnie spełniają te warunki. Widać w nich wyraźnie, że tył jest znacznie wyższy (dłuższy) niż przód. W wykrojach różnej maści nie widzę niestety takich tendencji...

Więc po przeczytaniu jakiś czas temu tego posta u Joanki-Z, pomyślałam, że muszę się czymś pocieszyć 
w temacie spodniowym, chociaż moje obawy na pogrążenie się w porażce były monstrualne.

Po podejrzliwym spojrzeniu na proponowany wykrój już czułam, ze to się może skończyć źle -
podkrój tył nie wyglądał na szczególnie długi.
Pomyślałam - przecież te gacie wyglądają na modelce świetnie i w ogóle super, nawet moje wymiary  są podobne (w biodrach) to czemu miałoby być źle?

Na szczęście w tych spodenkach ten problem nie jest tak bardzo odczuwalny jak przy długich i dopasowanych. Można sobie tył podciągnąć wyżej, bo dużo luzu jest.

Siadłam, narysowałam według wskazówek od Joanki-Z i no i mam:



Tkanina kupiona za 8zl w SH, długość jakieś 2 mb / szerokość 150cm - wygląda jak bawełna z dodatkiem czegoś sztucznego, nie naciąga się, dobrze się szyje :)






Ogólnie jestem zadowolona:) Odczuwam co prawda zakrótkość tyłu, ale ogólnie daje radę:)
 Już sobie spróbowałam wydłużyć na wykroju i jak uszyję nowe to dam znać czy zmiany pomogły.

Koszulkę uszyłam z  tego wykroju z Papavero.
          - skróciłam
          - zrobiłam wiązane ramiączka
          - wydłużyłam część biustową
          - doszyłam pasek tkaniny na górze na całym obwodzie
          - nie robiłam zaszewek - wszyję gumkę pod biustem - albo i nie :P

Rysunek pochodzi ze strony:  http://www.papavero.pl/wykroje-do-pobrania/598-gotowy-wykroj-nocna-koszulka.html

I jak Wam się podoba?

Myślę o podsumowaniu akcji raz na jakiś czas :) Dlatego mam pytanie do osób uczestniczących
AKCJI UWOLNIJ TKANINY - czy mogę opublikować na blogu zdjęcia uszytych przez wasz rzeczy  z zalegających tkanin? (oczywiście z podaniem źródła przy każdym zdjęciu)

17 lipca 2012

Premier essai en soutach

czyli pierwszy raz z soutachem.

Jak widać i mnie to dopadło :P
Próbowałam coś wymodzić, szperałam po internecie i znalazłam parę instrukcji:


Oczywiście chciałam od razu zabrać się za jakiś trudny wzór i oczywiście nie chciało mi wyjść :P
Zdemotywowana zabrałam się za drobne koraliki i wtedy dopiero coś zaczęło wychodzić. 
Szyłam bez planu ani projektu, a jak już skończyłam to postanowiłam powyszywać brzegi małymi koralikami. Problem pojawił się kiedy okazało się, że nie wszystkie koraliki chcą przejść przez moją igłę...ale cierpliwie próbowałam i tak 1 na 5 przechodził o_O.

Kiedy skończyłam i pomyślałam sobie, że teraz  trzeba by było zrobić drugi identyczny w celu wejścia 
w posiadanie soutachowych kolczyków, sięgnęłam po agrafkę i przyszyłam :)
Żadnych kolczyków i dłubania kolejne 3 godziny! Będzie broszka i koniec :P

Ostrzeżenie dla perfekcjonistek/ów - lewa strona broszki - kawałek filcu - jest najzupełniej zwyczajnie przyszyty nitką w bardzo niepasującym kolorze. Może i nie wygląda, ale się mocno trzyma :P
Zresztą nie mam zamiaru bez przerwy się na lewą stronę patrzeć :P



10 lipca 2012

Elegancko?

Tak właśnie miało być. 
Użyłam "tkaniny z pudła" oraz za dużych spodni z SH, które już swoje odleżały w szafie.

Tkanina z zapasów jest dla mnie zagadką. Dostałam ją kiedyś w wielkiej torbie razem z wieloma innymi (była tam też bawełna z której uszyłam sukienkę z koła) i na prawdę nie wiem co to jest. Czarne, wygląda na trochę sztuczne, trochę gryzie, trochę prześwituje, ma luźny splot coś jak tetra albo len. Do tego wszystkiego jest elastyczna   po szerokości i jest taka jakby gnieciona - nie da się tych zagnieceń rozprasować. 
No po prostu zagadka.

Tak na prawdę to niezbyt podoba mi się ta tkanina, ale chciałam z niej uszyć sukienkę na próbę. Jak się nie uda to nie będę bardzo rozpaczała. Co najwyżej popłaczę nad wkładem pracy bo mam tendencję do precyzyjnego wykańczania rzeczy szytych "na próbę",bo mam nadzieję, że jednak będą dobre :P

Wybrałam ten model z Papavero.


szkic wykroju pochodzi ze strony:  http://www.papavero.pl/wykroje-do-pobrania/723-gotowy-wykroj-pomaraczowa-kiecka.html

Nauczona doświadczeniem zmieniłam parę rzeczy:

          - wydłużyłam górne zaszewki z przodu o 1 cm
          - obniżyłam dolne zaszewki z przodu o 1 cm
          - przód i tył wykroiłam z 1 kawałka - usunęłam zamek z tyłu -tkanina się naciąga, pozatym nie lubię tej babraniny z zamkami :P
          - jak się potem okazało - zwęziłam po bokach o 1,5 cm z obu stron

Znowu zaskoczyła mnie głębokość podkrojów pach - zawsze była z mała a w tym modelu jest ZA DUŻA.

Miałam problem plisą u góry, za pierwszym razem źle pozszywałam i nie dało się wywinąć na prawą stronę. Nie jestem mocna w logicznych zagadkach. Potem pomyślałam, że użyję innego materiału, tego ze starych spodni (len).

Zrobiłam grzecznie lamóweczkę z lnu i poobszywałam pachy, każdą z jednego kawałka (jak widzicie na zdjęciu 4 poniżej) żeby tak ładniutko było.
Gdybym tylko wtedy wiedziała jak pięknie potem ją rozetnę, bo okaże się, że muszę zwęzić po bokach o 1,5 cm...







Tak więc zwęziłam. Tak wyglądało to z przodu. Z tyłu analogicznie.



Tyle ile było babrania z tą plisą to ciężko sobie wyobrazić. 
Same spójrzcie jakie jest najeżone szpilkami:


Może po prostu nie wiem jak to zrobić, żeby było mądrze. Potem wyjęłam szpilki i przyfastrygowałam czerwoną nitką. W efekcie i tak przód nie spotkał się z tyłem, bo już mi brało mocy,  żeby fastrygować całość. 


Tak sobie myślę, że może da się to jakoś prościej i szybciej zrobić i żeby też w miarę dobrze wyglądało. Może zamiast wszywać elementy pomiędzy te 2 plisy to po prostu przyszyć od spodu 
do gotowej (odszytej) góry ?

Teraz trochę zdjęć.

Tutaj widzicie luźny splot i poziom przeźroczystości:





 Na żywej bryle 
(sesja ogródkowa, test na spostrzegawczość - znajdź mikro malinę w tle :P)



Zabrałam się za drugą sukienkę z tego wykroju, już po wprowadzeniu modyfikacji na szablonach.


Tym razem:
          - zwęziłam niestety przód o 6 mm i to okazało się niezbyt dobrym pomysłem dla nieelastycznej tkaniny...(teraz jest na duuży styk)
          
Użyłam starej spódnicy w bardzo ładne kwiatowe wzory. Jeśli chodzi o materiał to chyba wiskoza (nieelastyczna...). Jako, że brakło materiału, wygrzebałam gdzieś z zapasów jakiś granatowy skrawek, który w sam raz pasował. Wykorzystałam go na plisę oraz doszyłam na dole pas.

Wypróbowałam też inny sposób na doszycie plisy.



Wierzchnią warstwę plisy podkleiłam fizeliną, którą kiedyś dostałam w paczce od Papavero, ponieważ granatowa tkanina była dość ciężko współpracująca - fizelina ją ujarzmiła :)

Odszycie wykroiłam z tego samego materiału co sukienka, bo brakło mi granatowego :P 
W końcu to skrawki były. 

Odszycie podwinęłam i przyszyłam ręcznie (!). Według mnie wyszło o wiele lepiej niż w pierwszej sukience, nie ma żadnych stębnówek ( lubię je, ale na ogół wychodzą mi trochę krzywe). 
Takie zaprasowane odszycie wygląda I D E A L N I E ! Nie wiem czemu nigdy wcześniej tak nie robiłam.







Nie zapomnijcie ponacinać tkaniny na łukach! Za pierwszym razem tego nie zrobiłam i bardzo się zdziwiłam, że mi nie leży jak trzeba :P








I szyjemy ręcznie :)


Na żywej bryle:




Mam zamiar uszyć jeszcze jedną sukienkę z tego wykroju używając 2 sposobu na doszywanie plisy. Tak w ogóle czy ktoś z was wie jak ten element się profesjonalnie nazywa?

Ręka do góry kto dotarł do końca :P

8 lipca 2012

Konkurs Papavero i kopertowa reaktywacja


Przed chwilą wróciłam do domu i dowiedziałam się, że w  konkursie "KOCHAM SZYCIE" organizowanym co miesiąc przez Papavero bierze udział moja sukienka.
Dla przypomnienia wygląda ona tak:


Jeśli sukienka się Wam podoba, proszę Was o głosy ;)
Głosujemy dzisiaj i jutro (8 i 9 lipiec) na stronie Papavero po prawej stronie jest sonda.
Moja sukienka to SKŁADAK NUMER 2 :D Można głosować tylko raz dziennie

Tutaj znajdziecie inne konkursowe prace.

5 lipca 2012

Kopertowa na żywej bryle

Sukienka z tego postu bez szczególnego komentarza.
Chociaż dochodzę do wniosku, że to chyba nie jest bawełna a jeśli już to na pewno z domieszką.
Jakieś takie lekko gryzące ustrojstwo, ale cieniutkie - nie żebym w wełnianym chodziła w 35 stopni :P